Kliknij tutaj, aby zobaczyś wszystkie aktualności
Wyniki wyszukiwania
Znaleziono 73 wyniki za pomocą pustego wyszukiwania
- Rozmowa o rodzicielstwie zastępczym w Radio Wrocław (nagranie + transkrypcja)
W ostatnim czasie znów mieliśmy przyjemność spotkać się z Markiem Obszarnym w Radiu Wrocław i odbyć rozmowę o rodzicielstwie zastępczym. Tym razem w studio gościły Małgorzata Sawicka, prezeska Fundacji Przystanek Rodzina, oraz dwie mamy zastępcze: Joanna Komorowska i Danuta Bartosiewicz. Poniżej zamieszczamy nagranie rozmowy, a dowiecie się z niej m.in : o tym, jak wyglądał kurs dla kandydatów na rodziców zastępczych i jak wyglądały praktyki o tym, jak zrodził się pomysł na to, aby założyć Fundację i pomagać rodzinom zastępczym o letnich i zimowych wyjazdach, które organizujemy dla dzieci oraz o działaniach integrujących rodziny zastępcze, takich jak imprezy świąteczne czy pikniki ... i wiele, wiele innych :) Jeśli chcecie zapoznać się z artykułami i audycjami, w których mieliśmy okazję wystąpić w ostatnim czasie, zapraszamy do TEJ zakładki. Zapraszamy do odsłuchania nagrania ostatniej rozmowy: Poniżej zapis rozmowy: Marek Obszarny, witam Państwa bardzo serdecznie w Radiu Wrocław. Teraz czas dla organizacji pożytku publicznego. Dzisiaj porozmawiamy o Fundacji Przystanek Rodzina. Jestem w gronie trzech pań. Jest pani Małgorzata Sawicka, prezeska Fundacji Przystanek Rodzina. Dzień dobry. Dzień dobry. Jest pani Joanna Komorowska. Dzień dobry. Dzień dobry. Jest pani Danuta Bartosiewicz. Dzień dobry. Dzień dobry. Za chwilę Państwu powiem, dlaczego pani Joasia i pani Danusia są z nami, ale najpierw poproszę panią prezes o to, żeby przybliżyła nam Fundację. Kiedy powstaliście? Dlaczego powstaliście? Co robicie? Fundacja powstała w 2014 roku. Działamy już ponad 11 lat i powstaliśmy z potrzeby. Założycielami fundacji byli rodzice zastępcze, kandydaci na rodziców zastępczych, którzy w 2013 roku ukończyli kurs dla kandydatów na rodziców zastępczych i w powiecie, w którym mieszkaliśmy, nie było dzieci dla nas. My czekaliśmy na te dzieci, czekaliśmy, a ponieważ w trakcie kursu korzystaliśmy z praktyk urodzin zastępczych, to co bardzo mocno wybrzmiało podczas tych praktyk, to właśnie potrzeba pomocy. I ponieważ jeden z naszych ojców zastępczych był, kandydatów na ojca zastępczego, był właśnie takim bardzo innowacyjno podchodzącym do życia człowiekiem, stwierdził, no to w takim razie załóżmy Fundację. No i tak od pomysłu do przemysłu była krótka droga. Już po pół roku przygotowań bardzo szczegółowych, bardzo dokładnych w styczniu 2014 roku została zawiązana Fundacja. Ja byłam współzałożycielką, ale też współfundatorką. Rodzice, ci kandydaci byli właśnie fundatorami pierwszymi. No i od tamtego czasu działamy nieustannie, pomagamy. No i obchodzicie teraz okrągłą 11. rocznicę. Tak jest. A co to znaczy, że niezbędna jest pomoc? Że to okazało się po tych praktykach w rodzinach zastępczych. Tak naprawdę jest system, który funkcjonuje w naszym kraju i który okazuje się być niewystarczający, żeby nie powiedzieć niewydolny. Żeby wychować dziecko, które zostało odebrane z różnych powodów z rodziny biologicznej, temu dziecku musimy, oprócz tego, że zapewniamy mu dom, zapewniamy mu nowych opiekunów, mamy tatę zastępczych, to jeszcze oprócz tego trzeba mu zapewnić diagnozy, trzeba mu zapewnić szkoły, trzeba mu zapewnić odpowiednie rzeczy, które są tak naprawdę dostosowane do potrzeb tych wszystkich dzieci. A wiemy jak to u nas funkcjonuje. Żeby dostać się do lekarza trzeba czekać miesiącami. Żeby dostać się na diagnozę trzeba czekać miesiącami, żeby nie latami. Do specjalistów czasami czekamy po półtora roku. I tak naprawdę rodziców zastępczych, z którymi się spotykaliśmy, zwyczajnie nie było stać na to, żeby na tego typu różnego rodzaju działania mieć pieniądze i żeby korzystać z tej formy pomocy, która jest w tym czasie, kiedy dziecko dostajemy, najbardziej potrzebna. Nie powiem o terapiach różnych specjalizowanych, dostosowanych do potrzeb dzieci. Więc nasza fundacja zaczęła działać, zaczęła po prostu zbierać z wszelkimi możliwymi sposobami pieniądze na to, żeby w ten sposób wspierać właśnie rodziny zastępcze. Czyli jeśli dobrze rozumiem, to trzeba było pieniędzy na lekarza, specjalistę, żeby pójść do niego prywatnie, ponieważ czekając na tego z Narodowego Funduszu Zdrowia, to mogłoby być za późno dla takiego rodziciefa. Tak, dokładnie. Po pierwsze trzeba go wyszukać, po drugie trzeba za niego zapłacić. I to wszystko tak naprawdę zaczęliśmy robić jako osoby wspierające. Te, które nie miały dzieci, a miały czas. I dalej to jest główne zadanie, zbieranie pieniędzy i później ich rozdział. Na ten moment naszym głównym zadaniem to jest pomoc. Pieniądze to jest coś, dzięki czemu możemy pomagać tak naprawdę, ale też pomagamy przez wolontariat. Nie tylko i wyłącznie przez finansowanie różnego rodzaju wizyt. My też pomagamy przez organizację czasu wolnego dla dzieci. Organizujemy naszym dzieciom wyjazdy na ferie, na wakacje, na weekendy, na święta. A to proszę opowiedzieć, gdzie dzieci wyjeżdżają? Dzieci na przykład teraz w ostatnie ferie miały zorganizowane cztery różne wyjazdy. Jeden był taki trochę survivalowo-narciarski. On był w Kowarach. I to był bardzo piękny obóz zorganizowany przez organizację Trzy Pióra spod Wrocławia. A drugi obóz był typowo snowboardowy. Taki specjalistyczny dla dzieci. Tam pojechały akurat dzieci ze Śląska, bo to było podczas ferii śląskich. W tym czasie akurat nam terminy zgrały się. No i to był typowo organizowany taki dobry obóz snowboardowy. No to proszę opowiedzieć, jak się dostać na taki na przykład obóz survivalowy? Trzeba być tutaj rodziną, która tak naprawdę współpracuje z naszą fundacją. I dzieci, które mają tego typu pasje. My też szukamy dzieci, które po prostu chcą robić coś więcej. Bo to nie jest tak, że każde dziecko będzie jeździło na snowboardzie, czy każde dziecko będzie jeździło na nartach, czy każde dziecko będzie się wspinało na ściankę wspinaczkową. My dobieramy te dzieci, też szukamy u nich tych pasji. Próbujemy je rozwijać. Więc do tego są nasze koordynatorki. Nasze tutaj osoby, które często wolontarystycznie, najczęściej wolontarystycznie po prostu utrzymują kontakt z rodziną, poznają dzieci, poznają ich potrzeby, możliwości. I w ten sposób potem sobie współpracujemy z rodziną i też oferujemy różnego rodzaju pomoc. My wysyłamy około, w tym roku na ferię wysłaliśmy setkę dzieci. Na wakacje letnie chcemy wysłać 140 dzieci. I to jest tylko, ponieważ dzieci mamy prawie 600 pod opieką. I to są dzieci w różnym wieku. Od noworodków do 23 roku życia. Chyba mamy najstarszą dziewczynę. Więc jest to rozstrzał wiekowy duży i ogrom dzieci jest. To nie jest tak, że wszystkie dzieci pojadą, ale pojadą te dzieci, które rzeczywiście mają pasję, mają potrzebę, ale też czasami rodzice mają potrzebę czasu wolnego. Bo oprócz tego, że my wysyłamy dzieci na tydzień, na 10 dni na ferię czy na wakacje. Dzieci mają wspaniały czas. To jeszcze oprócz tego nasi rodzice mają też czas na wytchnienie. I to jest też jeden z naszych celów. Czyli dać chwilę wytchnienia, oddechu rodzicom zastępczym, którzy, pamiętajcie Państwo, pracują z dziećmi 24 godziny na dobę. Żyją mieszkając. 7 dni w tygodniu i najczęściej bez urlopu. A proszę mi łaskawie powiedzieć, jaki obszar działania Państwo obejmują? Bo przed chwilą Pani powiedziała, że dzieci ze Śląska pojechały na obóz snowboardowy. Tak, my jesteśmy fundacją, która nazywa się Dolnośląska Fundacja na Rzecz Pieczy Zastępczej Przystanek Rodzina. Teoretycznie działamy, tak? Głównie na terenie Dolnego Śląska, ale mamy też rodziny z całej Polski. Na przykład nasza rodzina z Wrocławska wyprowadziła się na Śląsk. I teraz zrobiła nam taką formę regionalnego działania. Taką filię? Taką filię. Prawie, że filię. I mamy też taką filię w Warszawie. Mamy tam koordynatorkę regionalną i kilka rodzin też jest opiekowanych przez naszą koordynatorkę, wolontariuszkę. I mamy też filię w powiecie wołowskim. Właściwie koordynatorka, która pochodzi z powiatu wołowskiego, jest z nami tutaj dzisiaj Asia. Jest też mamą zastępczą, jest mamą adopcyjną. Pewnie pan za chwilę będzie ją przedstawiał. Ale Asia z kolei obsługuje powiat wołowski, średzki, lubiński i trzebnicki. Brakuje wam jeszcze Wybrzeża? Brakuje wam Tatr? Tam są inne organizacje. My współpracujemy. Jesteśmy członkiem Koalicji na Rzecz Rodzinnej Opieki Zastępczej, która zrzesza różne organizacje i my się tutaj dogadujemy. Czyli na przykład jeżeli do mnie dzwoni rodzina z Podkarpacia, to mówię halo, halo. Tam jest nasza przyjaciółka z Podkarpacia, która ma swoją fundację i która na pewno państwu pomoże. Chociaż mamy też tam rodziny. Tak sobie pomyślałem o Beskidzie Żywieckim, o Krynicy Górskiej. Dlaczego? No dlatego, że to są fajne miejsca, żeby można było gdzieś tam coś zorganizować. My się naprawdę tutaj kontaktujemy między organizacjami, współpracujemy ze sobą, więc nie ma z tym problemu. A proszę mi powiedzieć, jakie jeszcze atrakcje proponujecie dzieciom? Organizujemy jako fundację, mamy takie stałe działania jak Mikołaj i Święta. Robimy Mikołaja dla dzieci, który przynosi dzieciom prezenty marzeń. Od wielu, wielu lat dzieci nasze dostają prezenty marzeń. Dzieci piszą listy do Mikołaja, to znaczy jest to tabelka w Excelu. Ustalają sobie z rodzicami, czy z rodzicami marzą sobie, dzieci marzą o jakichś prezentach. Następnie rodzice wypełniają i piszą do nas informację co to jest. I my poszukujemy Mikołajów, czyli darczyńców naszych, którzy robią indywidualne prezenty dla poszczególnych dzieci. To jest jedna rzecz. A jak to się udaje? Cudownie. 520 osób zrobiło nam prezenty dla naszych dzieci, dla wszystkich dzieci. Czyli nie ma takiego dzieciaka, który z płaczem odszedł od świętego Mikołaja. Jeszcze od puszczego robimy imprezę i tutaj mamy znowu darczyńców. Nie wszystkich mogliśmy zaprosić, bo impreza była na 380 osób w tym roku. Ale w przyszłym roku już mamy, znaczy w obecnym roku mamy plan już na taką większą salę. Wszystko zależy oczywiście od darczyńcy. Czyli jeżeli darczyńca nam udostępni przestrzeń za darmo, no to na pewno taką imprezę zrobimy. Jedyną rzecz, za którą musimy zapłacić, bo niestety tego nikt nam nie chce dać za darmo, to jest catering. Więc też na takie rzeczy musimy mieć pieniądze. A proszę mi powiedzieć, jak rodzice reagują na tego typu przedsięwzięcia? No będzie Pan pytał tutaj za chwilę. Z mamami to za moment. Rodzice są bardzo szczęśliwi. Przyjeżdżają z tymi dziećmi. Są takie imprezy rzeczywiście fajnie zorganizowane dla różnych środowisk. I nagle się okazuje, że jest pustka, bo komuś się nie chciało przyjechać. Ktoś nie załatwił busa, ktoś stwierdził, że to za daleko. No to u nas takie rzeczy jak bus to załatwiają koordynatorki. I tak naprawdę my się tym wszystkim nie zajmujemy sami osobiście. Czyli jak trzeba kogoś dowieźć, to już tam się wszystko organizuje. Rodziny między sobą się wymieniają i jest to załatwiane. Także impreza w zeszłym roku była bardzo udana. I to nie jest impreza taka, że ktoś przychodzi, bierze prezent i wychodzi. Nie, to jest od 13 do 20. Siedzimy przy pięknych stołach, okrągłych jak na weselu. Dzieci się czują godnie, dostojnie. Wszyscy są pięknie ubrani. W zeszłym roku postanowiłyśmy, że zespół zarządzający będzie w czerwonych sukienkach, bo nasz kolor to jest czerwony, granatowy, biały. To są nasze kolory, głównie czerwone. Więc dziewczyny były w czerwonych sukienkach, tak żeby dzieci też nas widziały nie tylko w koszulkach. To wyszło nam w rozmowie z jednym z dzieci, że jak to pani prezes przychodzi tak ubrana. Pani prezes to powinna chodzić w sukience, w garsońce. No więc od pewnego czasu rzeczywiście na różnego rodzaju spotkania przychodzimy dostojnie ubrane. Był święty Mikołaj? Był święty Mikołaj, cudowny, tak. Był święty Mikołaj, rozdawał prezenty, ale jeszcze zanim, bo mamy tak, mamy jedzonko, mamy prawie dwie godziny warsztatów, zabaw dla dzieci w tym czasie. Co mają rodzice? Czas na kawkę, herbatkę i pogaduszki. I ploty. I ploteczki mogą się wreszcie na chwilę wyłączyć. Pomimo tego, że wszyscy jesteśmy w olbrzymiej przestrzeni hotelu, bo akurat tam jest nasz darczyńca ukochany, który nam już dwa lata z rzędu pozwala zorganizować Mikołaja. Mam nadzieję, że w przyszłym, w obecnym roku też nam pozwoli. Druga rzecz, którą robimy to są festyny dla naszych rodzin z okazji Dnia Rodzicielstwa Zastępczego. My to traktujemy jako integrację. I kolejna rzecz, do której chcemy wrócić, co robiliśmy przed pandemią, to są na przykład rajdy górskie. I zapraszam Panie Marku kiedyś na taki rajd razem z naszymi dziećmi. My robimy tak z 15 kilometrów, nasze dzieci z 35, tak? Bo idziemy taką chmarą ludzi, rodziców zastępczych, po drodze ploteczki, ploteczki, ploteczki. To dlaczego dzieci robią trzy razy więcej od was? A dzieci robią tak naokoło, jeżdżą tak za nami. A to na hulajnodze, a to na tym, a tamtym, siamtym i tak po prostu cały czas wokół nas. I sobie tak spacerujemy po górach. Są jakieś nowe pomysły? Czy wystarczą te stale? Niestety jest mnóstwo nowych pomysłów. Najnowszą rzecz, którą będziemy robić we Wrocławiu, to będzie Regionalne Centrum Wsparcia Rodzin Zastępczych, które tutaj nam zasiała ziarenko Magda Różczka z Fundacji Ukochani. I to jest olbrzymia rzecz. Drugą rzecz, którą będziemy robić w najbliższym czasie, też realizujemy od czasu wybuchu wojny niestety w Ukrainie. Wspieramy rodziny zastępcze i dzieci ukraińskie. I też będziemy realizować duży projekt z UNICEF-em tutaj we Wrocławiu, na terenie Dolnego Śląska. Możemy zdradzić na czym on będzie polegać? Na przekształceniu dużej placówki ukraińskiej, która na dzień dzisiejszy jest wielodzietną placówką funkcjonującą według starych standardów, tak jak kiedyś u nas były duże domy dziecka, na takie bardziej urodzinione formy domowe. Czyli od dziesiątki do czternastki dzieci, wychowawca jeden na stałe, taka placówka opiekuńczo-wychowawcza typu rodzinnego. Dzieci będą mieszkały w domu, w mieszkaniu dużym w domu. Dziesięć, maksymalnie czternaścioro dzieci, plus jeden wychowawca na stałe, plus do tego pięciu wychowawców, przepraszam, wspierających, w tym psycholog i pedagog. I te osoby będą pracowały z dziećmi. I będziemy uczyć stronę ukraińską budowania tego typu formy i potem przekształcania ją jeszcze w formy bardziej urodzinne. Kochani, Małgorzata Sawicka, prezeska Fundacji Przystanek Rodzina. To była część oficjalna naszej rozmowy. Część nieoficjalna, czyli prywatna teraz się zacznie. Jak to się stało, że Pani pomyślała o tym, by być mamą dla dzieci? Och, to jest bardzo moja osobista sprawa. Niestety, pracując bardzo ciężko zawodowo, bardzo ciężko przez prawie dwadzieścia lat, nie miałam szansy, nie miałam możliwości. Los tak akurat stworzył, że nie urodziłam własnego dziecka. I w pewnym momencie z mężem, po kolejnym poronieniu, postanowiliśmy, że otworzymy rodzinny dom dziecka. To było takie wyzwanie, tak? Rodzinny dom dziecka. Rok 2012 i wtedy taką decyzję podjęliśmy. Mamy duży dom, mieszkamy na wsi i wtedy to była taka decyzja. I ja zaczęłam szukać miejsca, gdzie mogę ten rodzinny dom dziecka zorganizować. I jak takie trochę ślepe dziecko we mgle... No i właśnie jak to się udało? Mówi Pani, że mają Państwo duży dom, no to siedziba już była. Była siedziba, ale to nie jest takie proste. Najpierw trzeba znaleźć miejsce. To nie było takie proste w 2012 roku. Co to znaczy miejsce? Jak Pani mieszka w dużym domu na wsi? Gdzie można to zorganizować. Czyli trzeba trafić do organizatora rodzinnej pieczy zastępczej. Ja mieszkam w Powiecie, a oczywiście znalazłam w internecie, że to we Wrocławiu jest taki organizator. Więc udałam się na Młodych Techników, gdzie znalazłam wtedy w ówczesnym czasie w internecie ośrodek. Wtedy jeszcze był tam już przeniesiony nawet ośrodek adopcyjny, który zajmował się również pieczą zastępczą wcześniej. Takie informacje wówczas były w internecie i tam mnie Panie pokierowały dopiero. Więc następnie udałam się do Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie, który też jest we Wrocławiu. Powiatu Wrocławskiego na ulicy Kościuszki i tam zostałam przyjęta. Każde spotkanie, które miało miejsce, najpierw byłam sama, mój mąż pracował, ja nie pracowałam, zrezygnowałam z pracy zawodowej. Więc każde spotkanie w takim miejscu jest weryfikacją kandydata od samego początku. Więc każda rozmowa, którą Panie przeprowadzały była sprawdzeniem, czy ja się nadaję do tego, żeby być rodziną zastępczą. Na następne spotkanie zostałam zaproszona z mężem, więc to było kolejne spotkanie z pedagogiem, z psychologiem. Potem zostaliśmy zakwalifikowani na kurs, na który czekaliśmy 4 miesiące, aż się uzbierała grupa. Jak się uzbierała grupa 6 rodzin, było nas 12 osób, rozpoczęliśmy kurs, który trwał od lutego do końca czerwca. Spotykaliśmy się raz w miesiącu tylko, musieliśmy odbyć 50 godzin szkolenia i 10 godzin praktyk. Szkolenie było bardzo profesjonalne i powiem szczerze, takie szkolenie, uważam osobiście, już to mówię i będę powtarzać, że lepsze powinien przejść każdy rodzic, zanim pomyśli o poczęciu dziecka. To naprawdę mocno otwiera oczy. Takie szkolenie dla kandydatów na rodziców zastępczych. Mnie te praktyki zastanawiają, czyli państwo szli do domu, w którym były dzieci? Tak, szliśmy, mieliśmy dwie formy. Jedna forma to była wizyta domu dziecka w kontach wrocławskich. Byliśmy tam akurat na takiej imprezie, gdzie mogliśmy coś zrobić dla dzieci, żeby się z tymi dziećmi bawić i przygotować im jakąś tam atrakcję. Takie zadanie dostaliśmy jako rodzice, jako kandydaci, a oprócz tego musieliśmy wizytować rodzinne domy dziecka, rodziny zastępcze. Każdy miał tam wskazaną rodzinę i tam odbywaliśmy rozmowy i formę taką praktyczną obserwowaliśmy tak naprawdę. Mieliśmy możliwość rozmawiania z dziećmi. Mieliśmy przede wszystkim możliwość otrzymania informacji jak funkcjonuje rodzina zastępcza. Czyli ta rodzina zastępcza oprócz tego, że się opiekuje dzieckiem bądź dziećmi ma jeszcze kolejny obowiązek na tak zwanej głowie, czyli przyjmowania następnych rodziców, czy kandydatów na rodziców zastępczych. Tak, dokładnie. Jak teraz wygląda wasza rodzina? My nie zostaliśmy rodziną zastępczą, a to dlatego, że założyliśmy fundację i z czasem ta fundacja zaczęła się tak rozwijać, że akurat jeszcze oprócz tego, przepraszam, zaczęliśmy szukać dzieci jako osoby nieczekające. Czyli pukaliśmy do domów dziecka i w tych domach dziecka szukaliśmy dla siebie dzieci. I my z mężem otrzymaliśmy propozycję przyjęcia dziecka do domu, które okazało się być dzieckiem bardzo trudnym. I podjęliśmy decyzję wspólną, że nie będziemy zakładać rodziny dla tego dziecka, ale idziemy przez życie już o 11 lat z tym dzieckiem. Nie chcę zdradzać więcej tajemnic, bo to jest moja osobista sprawa tego dziecka, ale jest to dla nas tutaj taki bardzo trudny i ciekawy przypadek, bo też pozwolił mi się bardzo dużo nauczyć przez te lata. Fundacja Przestanek Rodzina i teraz jeśli można, to pani Joanna. Słucham, dzień dobry. Dzień dobry. Mama zastępcza? Tak. Mama adopcyjna? Tak. Regionalna Koordynatorka ds. Rodzin Zastępczych. To zacznijmy od tego, co to znaczy mama zastępcza, a co to znaczy mama adopcyjna. Właśnie. Dla osób, które w tym temacie od kilkunastu lat funkcjonujemy, wydawało nam się, że to jest takie bardzo oczywiste, ale to nie jest oczywiste. Otóż mama zastępcza, czy rodzina zastępcza, to jest rodzina, która przyjmuje, z reguły powinno być tak, że na jakiś czas dziecko do uregulowania jego sytuacji prawnej i albo to dziecko powraca do rodziny naturalnej, albo jeśli ma takie możliwości do rodziny adopcyjnej. U nas mamy pierwsze dziecko już dziewięć lat w rodzinie zastępczej. Nic nie wskazuje na to, że trafi do rodziny adopcyjnej. Czyli to wasza rodzina będzie dla niego taką para adopcyjną? Tak. My już tak ustaliliśmy, że to dziecko będzie u nas do kiedy ono będzie miało taką wolę, ponieważ jest to dziecko z niepełnosprawnością. Potrzebuje wsparcia tak naprawdę na każdym kroku. Potrzebuje wsparcia w każdym kierunku. My życzymy sobie, żeby było samodzielne. Próbujemy go tego nauczyć, ale może być trudno. Pani Anna, zdaje Pani sobie sprawę, że to dziecko będzie z Wami na zawsze? Tak, zdaję sobie sprawę. Dlatego tak próbujemy go usamodzielnić po to, żeby mu było łatwiej w tak codziennym życiu. Natomiast wsparcia osób innych na pewno będzie potrzebował. I teraz wrócę, co to znaczy ta adopcyjna? Adopcyjna to tak jak w przypadku mojej szefowej prezeski, to też dłuższy czas staraliśmy się o zasięg ciąży. Nie udało nam się i postanowiliśmy bardzo szybko, że będziemy dziecko adoptować. Czyli zgłosiliśmy, poszukaliśmy ośrodka, który się w tym specjalizuje, ośrodek adopcyjny. Wówczas był w Legnicy. Wyraziliśmy naszą chęć uczestniczenia w szkoleniu i też było właśnie spotkania z psychologiem, z pedagogiem, ze specjalistami z tego ośrodka. Czyli musieli Was sprawdzić? Musieli nas sprawdzić, bardzo musieli nas sprawdzić. Poczekaliśmy na szkolenie i to też było na takiej zasadzie, aż grupa się uzbiera i będzie mogło rozpocząć się to szkolenie. Nas było chyba 16 osób z tego co pamiętam. Szkolenie jest bardzo podobne. Bardzo podobne, ale jednak troszeczkę inne, ale też trwające tyle samo. I po tym szkoleniu już czeka się na telefon, na wskazanie przez tych specjalistów dla nas konkretnego dziecka. My wtedy akurat deklarowaliśmy, że chcemy dziecko jak najmniejsze, chcemy dziecko jak najlepiej by było dla nas. Chcieliśmy dziecko, żeby było noworodkiem. Ale określiliśmy takie, że do drugiego roku życia możemy przyjąć. Na szczęście było tak jak my sobie wymarzyliśmy, że to było dziecko akurat wtedy dwuniesięczne. Adopcja polega na tym, że dziecko jak trafia do nas, sąd zmienia jego dane. Sąd nadaje nowy PESEL. My mamy tak prawa i obowiązki jak rodzice biologiczne. Więc to dziecko jak trafiło do nas, jest to dziecko nasze. I jeśli nawet doszłoby do tego, że dziecko miałoby trafić do jakiejś innej formy, my mamy zobowiązania jak rodzice biologiczne do alimentacji, do spadki. Wszystko jest tak jak w rodzinach biologicznych. Ile teraz ma Pociecha? Pierwsze ma, we wrześniu będzie miała 15 lat. No to zapytam o to, czy wie, że nie jesteście biologicznymi rodzicami? Tak, tak, tak. Powiedzieliśmy i tutaj tak cały czas kiwałam głową jak pani prezes mówiła o tym, że takie szkolenia powinny być dla rodziców wszystkich. Więc my na tych szkoleniach właśnie o tym mówiliśmy. To jest bardzo ważne, żeby dziecko o tym wiedziało, bo my mieszkamy też na wsiebie. Mieszkamy w bardzo małym środowisku i nie życzylibyśmy sobie tego, żeby nasze dziecko się dowiedziało, nie wiem, w piaskownicy, w szkole, przy szkole o tym, że nie jesteśmy biologicznymi rodzicami. I najpierw pracowaliśmy na tym, żeby to nam gdzieś tam przez głowę, przez gardło przeszło, że my nie jesteśmy biologicznymi. Więc już nasze dziecko jak było w łóżeczku, nie rozumiało co my mówiliśmy naszych słów. Natomiast my już wtedy mówiliśmy, że nie jesteś z brzuszka, jesteś z serduszka. Tak my adopcyjni mówimy o swoich dzieciach. To bardzo ładnie. Przepraszam, że komentuję, ale to nawet wzruszające bym powiedział. No a jak dziecko zareagowało wtedy, kiedy już wiedziało o co chodzi? Różnie, różnie. Jeszcze reaguje, jeszcze o tym wspomina, jeszcze o to pyta. Natomiast my jesteśmy na to bardzo otwarci. Dajemy możliwość do rozmowy. Nie jest to dla nas temat, którego nie chcemy poruszać, bo chcemy żeby to dziecko było jak najbardziej naturalnie, mogło o tym rozmawiać, żeby nie bało się. Bo wiemy też jaki świat jest, że jeśli by chciało, to by znalazło swoją rodzinę biologiczną, bo takie możliwości są i mogłaby znaleźć. Natomiast rozmawiamy. Jeśli jest taka potrzeba, to rozmawiamy. To teraz Pani Danuta. Mama zastępcza i mama biologiczna. Dokładnie. Czyli dwie mamy w jednej mamie. Dwie mamy w jednej mamie. W tym najważniejszym słowie mama. Proszę powiedzieć, jak to się stało, że zdecydowała się Pani być mamą zastępczą? Jak to się stało? Ja od zawsze chciałam założyć rodzinę zastępczą. Mam też dość dobrą koleżankę. Ale dlaczego od zawsze? Bo mam dobrą koleżankę z dzieciństwa, która była, wychowywała się w rodzinie zastępczej. I też widziałam ile jej to dało. Urodziły się nasze dzieci. Mamy już 16-letnią córkę i 11-letniego syna. Czyli jesteście spełnioną rodziną. Tak, ale czegoś w tym naszym życiu nam brakowało. I tak z mężem od czasu do czasu wracaliśmy gdzieś do tych rozmów tak naprawdę o tej rodzinie zastępczej, może rodzinie adopcyjnej. Jakby to było. Zawsze chcieliśmy też mieć większą rodzinę. Urodziło się nam dwoje dzieci, więc więcej nie. I jak to zrobić, co tu zrobić. W międzyczasie zaczęłam też pracę w domu dziecka. Jestem pedagogiem w domu dziecka, w placówce opiekuńczo-wychowawczej. I tam spotkałam moje dziewczyny. Zastępcze już teraz. Moje dzieci zastępcze. I tutaj to była chemia. To była chemia. Zadziałało się, zadziałało. Zwłaszcza młodsza. Z moją starszą córką, bo starsza córka też w formie trochę wolontariatu, trochę pomocy przychodziła pomagać. Dziewczyny zakochały się w sobie. I nasze dzieci do męża. One muszą z nami mieszkać i koniec. A ja chciałem zapytać, jak to przyjęły dzieci biologiczne? Proszę bardzo, okazało się, że to one zarządziły. Myśmy o tym rozmawiali z mężem faktycznie, ale trochę też baliśmy się. Jak nasze dzieci? Czy się nie poczują odrzucone? Bo dzieciaki po traumach potrzebują bardzo dużo uwagi, bardzo dużo miłości. Żeby tutaj też się nie czuły odsunięte na drugie plany te nasze dzieci. A okazuje się, że dogadują się. Trójka dzieci jest właśnie tak, że rok po roku jest 10, 11, 12 lat. Ja się śmieję, że to moje trojaczki. Bo wszystko, jak się kłócą, to się kłócą razem. Jak spiskują, to spiskują razem. Jak coś kombinują, jest cisza, no to trzeba biec na górę bardzo szybko do pokoju i sprawdzać, co tam się dzieje w tym momencie. Czyli kłopotów, takich iskrzenia na styku dzieci państwa i dzieci z domu dziecka nie ma żadnych? Są na zasadzie rodzeństwa. Tak jak między każdym rodzeństwem. Tak jak między każdym rodzeństwem tutaj są. No i wiadomo. Mamo, bo on oddycha moim powietrzem. Mamo, bo tamten się na mnie biega. Oczywiście. On się na mnie patrzy i to mnie boli. Więc jest. Bywa, pojawia się ta zazdrość. Pojawia się dość i rywalizacja. Pojawiają się u dzieci zastępczych też. Dzieci w szkole dogryzają, bo twoja mama cię oddała, bo twoja mama cię nie chce. Więc te żale, te trudne emocje są bardzo często. Wynikają problemy też z tego, co te nasze dzieciaki spotkało w przeszłości. My leczymy te rany zadane kiedyś naszym dzieciom w duszy. To jest taki bardzo ciężki temat, ale idziemy do przodu, dajemy radę. Mówi się tak, a raczej jak rozmawiałem przed wejściem na antenę z paniami, że pierwszy miesiąc to miesiąc miodowy. Jak dziecko się pojawia, to wszystko jest pięknie, cudnie, fantastycznie, no ale miesiąc miodowy ma to do siebie, że trwa miesiąc. I się kończy. I co potem? No i potem dzieci się czują pewnie u nas w domu najczęściej. Pokazują to, co je boli, pokazują to, jakie są, a my się domyślamy, z czego to może wynikać i próbujemy to leczyć. Naciągają nasze granice. Naciągają, sprawdzają. Dokąd można się posunąć. Na co mi pozwolą, czy mnie nie oddadzą. Każde dziecko to ma, to właśnie o tym też chciałem powiedzieć. Myślę, że każde dziecko testuje rodziców. Dokąd się może posunąć i gdzie będzie mu najlepiej i jak najwięcej tego terytorium zagarnąć. Ale tu właśnie dochodzi jeszcze jedna rzecz. Wiemy, że nie jesteśmy, to nie mój tata, nie moja mama. No i ten lęk, a może ja się znudzę.
- Ferie zimowe dla dzieci z rodzinnej pieczy zastępczej (2025)
Letnie i zimowe wyjazdy to już stały punkt działań naszej Fundacji. Co roku wysyłamy na ferie i letnie kolonie dzieciaki z rodzinnej pieczy zastępczej i staramy się dostarczyć im maksymalną dawkę aktywności i zabawy na świeżym powietrzu. W tym roku w zimowym sezonie wysłaliśmy na ferie 104 dzieci, z czego pobyt dla aż 25 z nich został dofinansowany przez Fundację Drzewo i Jutro ! Tej zimy zorganizowaliśmy aż 4 różne wyjazdy: - Obóz Trzy Pióra (Kowary) - VHS Czarny Groń - DWD Green Rest (Polanica Zdrój) - Centrum Promocji Zdrowia w Tarasce W ramach wyjazdów dzieci uczyły się sportów zimowych, doskonaliły swoje umiejętności na snowboardzie, ale też przeżywały prawdziwe karkonoskie przygody, śledziły legendarnego Ducha Gór, uczyły się obsługi kompasu i nabyły umiejętności wyznaczania azymutu. Ale to nie wszystko! Podczas obozów dzieci wspinały się po skałkach, spacerowały po lesie i spędziły dużo, dużo czasu w plenerze. I o to chodziło! Czas spędzony na dworze z rówieśnikami to najlepszy sposób na to, aby odpocząć od ekranów telefonów i komputerów. Zróżnicowany program zajęć i maksymalne wykorzystanie czasu na aktywności w plenerze jak zwykle były strzałem w dziesiątkę. Dzieci wróciły do domu wypoczęte i zrelaksowane, a przede wszystkim, dzięki doskonałej zabawie zyskały świeżą głowę i nową siłę to mierzenia się z codziennością. Łączny koszt wyjazdów dla dzieci wyniósł w tym roku 192 945 zł. Finansowanie wyjazdów: - Fundacja Drzewo i Jutro – 60 000 zł - środki pozyskane z tytułu 1,5% - 18 060 zł - darczyńcy prywatni – 34 079, 58 zł - zrzutka – 16 200 zł - rodzice zastępczy dopłacili 52 000 zł - własne środki Fundacji – 12 605,42 zł Dziękujemy wszystkim darczyńcom w zaangażowanie i wsparcie przy tym projekcie!
- V Ogólnopolska Konferencja Naukowa na rzecz Rozwoju Rodzicielstwa Zastępczego "Wypalenie zawodowe rodziców zastępczych i usamodzielnienie młodzieży – perspektywy i wyzwania"
W dniach 27 i 28 marca 2025 roku wraz z Uniwersytetem SWPS zorganizowaliśmy V Ogólnopolską Konferencję Naukową na rzecz Rozwoju Rodzicielstwa Zastępczego, a naszym partnerem była Fundacja PozyTYwka. To wyjątkowe wydarzenie zgromadziło ekspertów, praktyków oraz osoby zaangażowane w pieczę zastępczą, oferując przestrzeń do wymiany doświadczeń i dyskusji na temat kluczowych wyzwań, przed którymi stoją rodziny zastępcze w Polsce. Tematyka konferencji koncentrowała się na dwóch głównych zagadnieniach: wypaleniu zawodowym rodziców zastępczych oraz procesie usamodzielniania młodzieży opuszczającej pieczę zastępczą. Pierwszego dnia uczestnicy mieli okazję wziąć udział w wykładach i warsztatach poświęconych wsparciu młodych dorosłych, którzy stają przed trudnością samodzielnego życia po zakończeniu pieczy. Eksperci zaprezentowali dobre praktyki oraz przedstawili propozycje działań instytucji, które mogą pomóc w tym procesie. Drugi dzień konferencji był poświęcony problemowi wypalenia zawodowego rodziców zastępczych. Wykłady dotyczyły przyczyn i skutków tego zjawiska, a także skutecznych metod zapobiegania i radzenia sobie z wypaleniem. Była to niezwykle ważna część, ponieważ rodzice zastępczy często borykają się z ogromnym stresem i wyzwaniami, które mogą prowadzić do wypalenia. Formuła wydarzenia była hybrydowa, co pozwoliło uczestnikom brać udział zarówno stacjonarnie, jak i online. Dodatkowo, dla tych, którzy pragnęli pogłębić swoją wiedzę, zorganizowano warsztaty praktyczne, w tym tematyczne zajęcia dotyczące radzenia sobie ze stresem, wsparcia psychologicznego i psychologicznych aspektów dorastania w pieczy zastępczej. Konferencja była także okazją do integracji różnych środowisk zajmujących się pieczą zastępczą oraz do budowania sieci wsparcia, które w przyszłości będą mogły realnie wpłynąć na poprawę sytuacji rodzin zastępczych. Dziękujemy wszystkim prelegentom, uczestnikom oraz wszystkim wolontariuszom uczestniczącym w organizacji tego wydarzenia za zaangażowanie i obecność! Nagranie z konferencji pojawi się już w tym tygodniu, a tymczasem zapraszamy na fotorelację .
- PIT-OP – prosty sposób dla emerytów i rencistów na przekazanie 1,5%
Od kilku lat emeryci i renciści mogą w łatwy sposób wspierać organizacje pożytku publicznego, korzystając z formularza PIT-OP. To rozwiązanie, które eliminuje konieczność skomplikowanych obliczeń i składania pełnej deklaracji podatkowej. Sprawdź, kto może skorzystać z tego ułatwienia i jak przekazać 1,5% swojego podatku w 2025 roku! Czym jest PIT-OP? PIT-OP to uproszczony formularz umożliwiający emerytom i rencistom przekazanie 1,5% podatku na wybraną organizację pożytku publicznego (OPP). Wystarczy podać jej numer KRS – bez konieczności wypełniania całej deklaracji PIT czy samodzielnego obliczania kwoty przekazywanego wsparcia. Kto może skorzystać z PIT-OP? Z formularza PIT-OP mogą skorzystać osoby, których rozliczeniem podatkowym zajmuje się organ rentowy, np. ZUS lub KRUS. To świetne rozwiązanie dla tych, którzy nie muszą samodzielnie składać zeznania podatkowego, ale chcą wesprzeć wybraną OPP. Jak wypełnić i wysłać PIT-OP? Formularz PIT-OP zawiera rubryki podobne do tych w standardowych deklaracjach PIT, które dotyczą przekazania 1,5%. Można go wypełnić: Tradycyjnie – wydrukować, uzupełnić ręcznie i wysłać pocztą do urzędu skarbowego, Elektronicznie – przez system e-Deklaracje lub Twój e-PIT. Mimo rozwoju elektronicznych metod rozliczeń, PIT-OP nadal cieszy się popularnością wśród emerytów i rencistów, którzy preferują tradycyjne formy dokumentów. Historia PIT-OP PIT-OP został wprowadzony w 2017 roku, umożliwiając emerytom i rencistom łatwiejsze przekazywanie 1% podatku (od 2023 roku – 1,5%). Wcześniej, aby wesprzeć organizację pożytku publicznego, należało samodzielnie wypełniać pełną deklarację PIT, co dla wielu osób stanowiło istotne utrudnienie. Wspieraj organizacje pożytku publicznego Dzięki PIT-OP przekazanie 1,5% podatku jest wyjątkowo proste. To doskonała okazja, by bez dodatkowych kosztów wspierać organizacje, które pomagają innym. Aby przekazać 1,5% podatku dla Fundacji Przystanek Rodzina pobierz formularz, wpisz KRS0000495960 i prześlij swój PIT-OP do końca kwietnia! Skąd pobrać formularz PIT-OP? Formularz do pobrania poniżej: Artykuły na blogu, które mogą Cię zainteresować: Jak rozliczyć PIT, aby uzyskać ulgę podatkową z tytułu przekazanej darowizny? Instrukcja.
- Czym jest Rodzina Zaprzyjaźniona...?
Rodzina zaprzyjaźniona to forma wolontariatu, realizowana przez osoby niespokrewnione z dzieckiem. Polega na udzielaniu wsparcia dziecku, które przebywa w placówce opiekuńczo-wychowawczej (dawniej – domu dziecka). Stając się rodziną zaprzyjaźnioną, decydujemy się zaspokajać bieżące potrzeby dziecka, utrzymując z nim stały i regularny kontakt (w miarę swoich możliwości czasowych). Stając się rodziną zaprzyjaźnioną dla dziecka stajemy się jego przyjaciółmi- nie jesteśmy jego opiekunami. Aby móc odgrywać rolę rodziny zaprzyjaźnionej, należy: a) być osobą dorosłą; b) mieć stałe miejsce zamieszkania w Polsce; c) korzystać z pełni praw obywatelskich i cywilnych; d) nie być pozbawionym praw rodzicielskich; e) wywiązywać się z obowiązku utrzymania osób z najbliższej rodziny (alimentacja), jeśli stanowi tak prawo lub orzeczenie sądowe; f) mieć odpowiednie warunki mieszkaniowe i stałe źródło utrzymania; g) posiadać zaświadczenie lekarskie o dobrym stanie zdrowia, umożliwiającym odpowiednią opiekę nad dzieckiem. Jakie potrzeby dziecka zaspokaja rodzina zaprzyjaźniona? Rodzina zaprzyjaźniona zaspokaja potrzeby emocjonalne dziecka, społeczne, intelektualne i moralne. Osoby pełniące funkcję rodziny zaprzyjaźnionej stają się dla dziecka prawdziwymi bliskimi, osobami znaczącymi. Aby pomiędzy dzieckiem a rodziną zaprzyjaźnioną wytworzyła się prawdziwa więź, bardzo istotny jest stały i regularny kontakt, spędzanie z dzieckiem czasu, wspólne rozmowy, odrabianie lekcji, pomoc w rozwijaniu pasji, spacery, zapraszanie do domu czy wspólne spędzanie świąt. Rodzina zaprzyjaźniona nie ponosi wobec dziecka żadnych zobowiązań prawnych, jedynie odpowiedzialność moralną i opiekuńczą. Nasz cały artykuł na temat Rodzin Zaprzyjaźnionych możecie przeczytać w poniższej publikacji: Artykuły na blogu, które mogą Ci się spodobać: Rodzina zaprzyjaźniona cz. 1, czyli jak przygotować swoją rodzinę na nową rolę?
- Rok 2024 - podsumowanie
Można powiedzieć, że rok 2024 niewiele różnił się od poprzednich lat: pracowaliśmy sporo, działo się dużo, a nasze rodziny zastępcze wspieraliśmy każdego dnia. Prognozujemy, że 2025 będzie wyglądał podobnie... ;-) Styczeń 2024 W styczniu, jak co roku, najważniejsza była dla nas zrzutka na zimowe ferie dla dzieci. Ostatecznie wraz z pomocą darczyńców udało nam się wysłać na zimowe obozy 86 dzieci - 78 na obozy inspiracji (w tym dzięki wsparciu finansowemu w wysokośći 50 000 zł od Fundacji Drzewo i Jutro na te obozy mogło pojechać 28 dzieci) i 8 dzieci do Centrum Promocji Zdrowia Taraska na obozy relaksacyjne. W tym roku dynamika działań naszej Fundacji jest podobna i wszystkie nasze siły kierujemy teraz w pozyskiwanie środków na tegoroczne obozy zimowe dla dzieciaków. Ponownie otrzymaliśmy wsparcie od Fundacji Drzewo i Jutro (więcej o naszej współpracy przeczytacie tutaj: https://www.przystanekrodzina.pl/post/kontynuacja-wsp%C3%B3%C5%82pracy-z-fundacj%C4%85-drzewo-i-jutro-letnie-i-zimowe-obozy-dla-dzieci-plany-na-2025?fbclid=IwY2xjawHpAIhleHRuA2FlbQIxMAABHesRv2EAwTyJWWNABfBL6VnOa2fdsDZ-Q42e01WzqAK-FF-RZUzcFpfC2A_aem_ordjZVp_9KyznXMmACiQDQ ), ale do pozyskania całej potrzebnej kwoty brakuje nam jeszcze 60 000 zł. Jeśli możesz nam w tym pomóc, bardzo prosimy o wpłatę i udostępnienie linku dalej: https://www.zrzutka.pl/z/podarujferiewww . Z góry dziękujemy! Luty 2024 W lutym wybraliśmy się wspólnie do Zagrody CUDów , czyli do domu naszej zaprzyjaźnionej rodziny zastępczej. Tam, w przepięknych okolicznościach przyrody, zamykaliśmy formalnie 2023 rok i snuliśmy plany na 2024. Marzec 2024 Marzec był dla nas niezwykle ważny, bo w końcu zorganizowaliśmy naszą pierwszą od czasu wybuchu pandemii konferencję ! To była już nasza IV naukowa konferencja na rzecz rozwoju rodzicielstwa zastępczego i w 2024 roku odbyła się pod hasłem „Rodzina zastępcza w systemie wsparcia”. Zorganizowaliśmy ją razem z Uniwersytetem SWPS we Wrocławiu i przybyło przybyło na nią około 200 osób, a drugie tyle oglądało transmisję online. To dla nas zaszczyt, że tyle osób zainteresowało się tematem rodzicielstwa zastępczego! To chyba dobry czas na to, aby ogłosić, że w tym roku konferencja również się odbędzie! Tym razem pod hasłem "Wypalenie zawodowe i perspektywy usamodzielnienia: Wyzwania Rodzin Zastępczych". Już teraz zapraszamy do zarezerwowania sobie w kalendarzu dat 27 i 28 marca i zaplanowania wycieczki do Wrocławia. Informujemy również, że już teraz można wylicytować bilet na konferencję, wpłacając 100 zł na zrzutkę, z której 100% pozyskanych środków przeznaczymy na ferie dla dzieciaków. Wystarczy wejść na https://www.zrzutka.pl/z/podarujferiewww , następnie w zakładkę "oferty/licytacje" i wybrać "Wstęp na konferencję i warsztaty". W marcu 2024 obchodziliśmy również dziesięciolecie Fundacji i świętowaliśmy je na specjalnym bankiecie zorganizowanym po pierwszym dniu konferencji. W powiecie wołowskim rozpoczęliśmy również spotkania grupy wsparcia dla rodziców zastępczych, które cały czas kontynuujemy, tworząć dla rodziców bezpieczną przestrzeń do dzielenia się swoimi wątpliwościami i doświadczeniami. Kwiecień 2024 W kwietniu byliśmy na targach pracy dla studentów na Uniwersytecie SWPS we Wrocławiu, rozwijaliśmy również projekt "Klucz do jutra" (projekt Fundacji EY) i pozyskiwaliśmy do niego nowych wolontariuszy. Przygotowywaliśmy się również do pikniku z okazji Dnia Rodzicielstwa Zastępczego i skupiliśmy się na końcówce promocji 1,5%. Nasze działania w tym zakresie zakończyliśmy powodzeniem, ponieważ w zeszłym roku z tytułu 1,5% pozyskaliśmy rekordową sumę 74 964, 60 zł! Wszystkim osobom, które przekazały nam swoją część podatku BARDZO dziękujemy i zachęcamy do tego samego w tym roku :) W tym roku środki z 1,5% również planujemy przeznaczyć na diagnozy, konsultacje psychologiczne i wsparcie zdrowia naszych dzieci i rodziców. Maj 2024 Na początku maja nasza Prezeska Małgorzata Sawicka i Koordynatorka ds. Rodzin Krystyna Blatsios wystąpiły w Radio RAM (linki do reportaży i audycji radiowych z naszym udziałem możecie znaleźć tutaj: https://www.przystanekrodzina.pl/fundacja-w-mediach ). Otrzymaliśmy również nominację do Nagrody im. Janusza Korczaka! Ostatecznie nie zostaliśmy laureatami, ale sama nominacja do tak prestiżowej nagrody była dla nas ogromny wyróżnieniem. Jesteśmy dumni, że nasze działania są zauważane i doceniane, a temat rodzicielstwa zastępczego zdaje się być coraz bardziej dostrzegany przez społeczeństwo. W maju gościliśmy również na Uniwersytecie Wrocławski podczas Uniwersyteckiego Festiwalu Kariery oraz mieliśy przyjemność być obecni na IV Forum Deinstytucjonalizacji w Belwederze. Najważniejszym jednak dla nas wydarzeniem był festyn z okazji Dnia Rodzicielstwa Zastępczego, na którym zjawiło się aż 400 osób! Dla najmłodszych przygotowaliśmy specjalną grę terenową , zajęcia sportowo- taneczne, zajęcia RPG, wspólne układanie klocków i origiami, malowanie twarzy i plecenie warkoczyków- to nasze sprawdzone sposoby, żeby zająć dzieciaki na kilka dobrych godzin. Największą atrakcją dla wszystkich dzieci i gości były jednak warsztaty z elektroniki, które wraz z kolegami prowadził nasz niezastąpiony wolontariusz Mariusz Ciszewski . Dla rodziców z kolei przygotowaliśmy warsztaty relaksacyjne oraz dla zainteresowanych warsztaty z pierwszej pomocy – bardzo praktyczne i przydatne. Dla wszystkich uczestników festynu było też zapewnione pyszne jedzenie i zdrowe przekąski. Czerwiec, Lipiec, Sierpień 2024 Lato to ponownie praca na najwyższych obrotach i pozyskiwanie środków na wakacje i letnie obozy dla dzieci. Ostatecznie udało nam się zaprosić aż 127 dzieci na beztroskie wakacje, co bez naszych darczyńców nie byłoby możliwe. W czerwcu zakończyliśmy również kolejną edycję projektu "Klucz do jutra" - z tej okazji zaprosiliśmy wolontariuszy i ich uczniów na wspólny rejs po Odrze. W tej edycji zorganizowaliśmy dla nich dwa szkolenia: z pierwszej pomocy oraz ze standardów ochrony małoletnich. Wrzesień 2024 We wrześniu skupiliśmy się głównie na działaniach wspierających nasze rodziny zastępcze pochodzące z terenów zalewowych. Kilka z naszych rodzin mocno ucierpiało z powodu ubiegłorocznej powodzi, a z kilkoma rodzinami dopiero co się zapoznaliśmy. Udzielenie pomocy wszystkim potrzebującym było dla nas sporym wyzwaniem, ale jak zawsze siła Internetu nas nie zawiodła i nasz apel o wsparcie trafił do właściwych osób <3 Nasza zrzutka została udostępniona m.in . przez Magdę Steczkowską, Magdę Różczkę, Annę Dereszowską, Mateusza Banasiuka i Dodę! Dzięki nim udało nam się trafić do osób, które zaoferowały nam i naszym rodzinom gigantyczną pomoc. Jeszcze nigdy nie udało nam się zadziałać tak szeroko! O naszych działaniach pomocowych dla rodzin dotkniętych powodzią jeszcze szczegółowo napiszemy w innym poście, ale, kochani, chcemy, żebyście wiedzieli, że ta pomoc trwa do dzisiaj i wciąż nie zostały usunięte wszystkie skutki zniszczeń. Pomimo wszystkich sił skierowanych w walkę ze skutkami żywiołu, nie zapomnieliśmy też o wyprawkach szkolnych. W 2024 udało nam się zorganizować wyprawki dla około 200 dzieci. Październik 2024 Październik to kontynuacja naszych działań - ciągle pozyskiwaliśmy środki dla rodzin zastępczych, które ucierpiały w powodzi, zawieraliśmy nowe znajomości, które niesamowicie pomogły nam w działaniu, kontynuowaliśmy nasze grupy wsparcia dla rodziców zastępczych i... rozpoczęliśmy przygotowania do naszego grudniowego spotkania świątecznego. Ruszamy również z kolejną edycją projektu "Klucz do jutra". Listopad 2024 Listopad to już święta na całego! Oczywiście, tylko za kulisami. Choć na zewnątrz tego nie widać, to pracujemy na całego nad przygotowaniami do spotkania, przekazujemy zaprzyjaźnionym firmom listy od naszych dzieci do Świętego Mikołaja i robimy wszystko, aby poznać nowych Świętych Mikołajów :) Grudzień 2024 SPOTKANIE ŚWIĄTECZNE! Tym razem wzięły w nim udział aż 64 rodziny, pomagało nam również aż 50 wolontariuszy! Łącznie na spotkaniu było około 500 osób, a dla dzieciaków w 2024 przygotowaliśmy ponad 500 prezentów. Więcej o tym magicznym spotkaniu możecie przeczytać tutaj: https://www.przystanekrodzina.pl/post/spotkanie-%C5%9Bwi%C4%85teczne-dla-rodzin-zast%C4%99pczych-darczy%C5%84c%C3%B3w-i-wolontariuszy-fotorelacja Ufff! Udanego 2025, kochani!!!!!!
- Kontynuacja współpracy z Fundacją Drzewo i Jutro. Letnie i zimowe obozy dla dzieci - plany na 2025!
W styczniu 2023 roku rozpoczęliśmy współpracę z Fundacją Drzewo i Jutro , która od tej pory wspiera nas finansowo w organizacji wyjazdów letnich i zimowych dla dzieci z rodzinnej pieczy zastępczej. Wyjazdy te, przygotowane w oparciu o trzy filary: sport, edukację i zabawę, okazały się wielkim sukcesem, przypadając do gustu zarówno uczestnikom, jak i ich opiekunom. Z wielką radością dzielimy się więc informacją, że nasza współpraca z Fundacją Drzewo i Jutro będzie kontynuowana również w 2025 r. Obóz zimowy 2023 W lutym 2023 roku zorganizowaliśmy nasz pierwszy pilotażowy obóz zimowy dla dzieci z pieczy zastępczej z Polski i Ukrainy. Dzieci uczestniczyły w różnych aktywnościach sportowych, edukacyjnych i rekreacyjnych, takich jak jazda na nartach, pływanie oraz zwiedzanie lokalnych atrakcji. W tej edycji FDJ dofinansowała wyjazd 25 dzieci. Kwota dofinansowania FDJ: 50 000 zł Obóz letni 2023 Latem 2023 roku dzięki dofinansowaniu FDJ do wzięcia udziału w „Obozach Inspiracji” mogliśmy zaprosić aż 36 dzieci. Program wyjazdów obfitował w aktywności sportowe. Uczestnicy mieli okazję spróbować kajakarstwa, survivalu, gier RPG, a także spędzić czas na wieczorach z grami planszowymi i letnim kinie. W obozie brała również udział psycholog, która wspierała dzieci i wychowawców, a jej zadaniem była obserwacja uczestników oraz podejmowanie odpowiednich działań w reakcji na dane zachowania. Kwota dofinansowania FDJ: 80 000 zł Obóz zimowy i letni 2024 W 2024 roku kontynuowaliśmy z FDJ. W styczniu 28 dzieci z rodzinnej pieczy zastępczej wzięło udział w obozie zimowym, gdzie uczyły się jazdy na nartach i snowboardzie, brały udział w grach edukacyjnych i rozwijały swoje pasje. Latem 37 dzieci wyjechało na obóz sportowo-edukacyjny do Nowego Dworku. Program obozu skupiał się na zdrowym trybie życia, aktywności fizycznej, edukacji i zdrowym odżywianiu. Obóz sprzyjał integracji, a dodatkowo w jego kadrze był psycholog, dbający o dobrostan uczestników. Kwota dofinansowania FDJ w obu edycjach: 130 000 zł Obóz zimowy i letni 2025 W 2025 roku kontynuujemy współpracę z FDJ! Już niebawem dzięki dofinansowaniu FDJ 25 dzieci z rodzinnej pieczy zastępczej wyjedzie na ferie pełne sportowych atrakcji. Kwota dofinansowania FDJ w obu edycjach: 150 000 zł Teraz Na tę chwilę przygotowujemy się do zimowych wyjazdów naszych dzieciaków i działamy na najwyższych obrotach. Ustalamy kwestie organizacyjne i programowe, ale też pracujemy nad pozyskaniem pozostałej kwoty, potrzebnej do wysłania na ferie łącznie 100 dzieci. Jeśli możesz nas wesprzeć, dołącz do specjalnej zrzutki lub skontaktuj się z nami: +48 691 598 350 lub kontakt@przystanekrodzina.pl
- Spotkanie świąteczne dla Rodzin Zastępczych, Darczyńców i Wolontariuszy. Fotorelacja.
W naszej fundacji od zawsze wierzyliśmy w moc wspólnego świętowania. Co roku staraliśmy się przygotować prezenty dla wszystkich naszych dzieci i organizować kameralne spotkania mikołajkowe, które miały na celu wprowadzenie odrobiny magii Świąt w życie najmłodszych. Jednak dwa lata temu postanowiliśmy stworzyć nową, piękną tradycję – spotkania wigilijne, które z każdym rokiem stają się coraz bardziej wyjątkowe. Spotkania świąteczne to czas, który daje możliwość odpoczynku, radości i wspólnego przeżywania Świąt dla wszystkich – zarówno dla dzieci, jak i dla rodziców zastępczych. To też wspaniała okazja dla darczyńców, aby mogli poznać cały zespół fundacji oraz na własne oczy zobaczyć, ile szczęścia i radości daje dzieciom (i rodzicom zastępczym!) ich wsparcie. Od dwóch lat spotykamy się w Terminal Event Center we Wrocławiu, gdzie zawsze możemy liczyć na ogromną życzliwość obsługi i elegancką oprawę. To właśnie tam rodziny zastępcze, darczyńcy i wolontariusze mogą usiąść przy wigilijnym stole, w atmosferze ciepła i wspólnoty. Organizacja przyjęcia w tym roku była możliwa dzi ęki wsparciu finansowemu firmy Deviniti , Mercedes Benz Grupa Wróbel oraz dzi ęki darczyńcom prywatnym, w których pozyskaniu niemałą rolę odegrała Magda Steczkowska . Podczas gdy dorośli ucztowali, najmłodsi byli zajęci wykonywaniem specjalnych zadań od samego Elfa. Do wykonania mieli aż 10 misji, które realizowali pod nadzorem swoich Elfów- leaderów. Na końcu czekały na nie medale. Ale to nie wszystko! Najważniejszym punktem spotkania była, oczywiście, wizyta Świętego Mikołaja. W tym roku Świ ęty Mikołaj mógł rozdać dzieciakom prezenty dzięki firmom: BNY Volkswagen Motor Polska Polkowice Castorama CIONET EY AXA XL Nokia Allianz Partners UPS Politechnika Wrocławska Thaumatec Co roku do naszego spotkania dołączają także wolontariusze, którzy troskliwie zajmują się maluchami, dając rodzicom przestrzeń na odpoczynek i możliwość spokojnych rozmów, dzielenia się doświadczeniami i planami na przyszłość. W tym roku mogli śmy wręczyć im prezenty- bilety do kina dzi ęki wsparciu od Kina Helios . Tegoroczne spotkanie wigilijne było wyjątkowe – wzięły w nim udział aż 64 rodziny zastępcze (a to i tak tylko połowa rodzin, które mamy pod naszą opieką!), w tym ponad 272 dzieci! Łącznie na wydarzeniu pojawiło się około 450 osób , w tym także darczyńcy i wolontariusze, którzy z sercem i zaangażowaniem wspierają naszą działalność. Każde takie spotkanie to dla nas ogromna radość, ponieważ widzimy, jak ważne są te chwile wspólnego świętowania. To czas, który pozwala naszym rodzinom poczuć się wyjątkowo, w atmosferze życzliwości i wsparcia. Dziękujemy wszystkim, którzy pomogli nam zorganizować tegoroczne spotkanie – darczyńcom, wolontariuszom oraz wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób przyczynili się do ich realizacji. Wasze wsparcie daje nam siłę, by wciąż tworzyć przestrzeń do wspólnego, radosnego świętowania w gronie osób, które nawzajem się wspierają. Z niecierpliwością czekamy na kolejne spotkanie! Wszystkim naszym rodzinom, darczyńcom i wolontariuszom życzymy wspaniałych Świąt Bożego Narodzenia, pełnych spokoju, miłości i uśmiechu!
- Jak rozliczyć PIT, aby uzyskać ulgę podatkową z tytułu przekazanej darowizny? Instrukcja.
Przekazanie darowizny na rzecz wybranej organizacji, która zajmuje się działalnością pożytku publicznego, np. Fundacji Przystanek Rodzina, pozwala na uzyskanie ulgi podatkowej w wysokości do 6% dochodu. Aby ją otrzymać, wystarczy dokonać przelew na konto bankowe danej organizacji, zachować potwierdzenie płatności i odpowiednio rozliczyć PIT w kolejnym roku. Jak to zrobić? Poniżej instrukcja. Limit 6% Pamiętaj, że jako osoba fizyczna możesz odliczyć darowizny na cele pożytku publicznego do wysokości 6% rocznego dochodu . Przykład : Jeśli Twój dochód wynosi 100 000 zł, to 6% z tej kwoty to 6 000 zł. W tym przypadku możesz odliczyć maksymalnie 6 000 zł na darowizny. Jeżeli więc przekażesz darowiznę w wysokości 10 000 zł, kwota, którą możesz odpisać od podatku to wciąż 6 000 zł. 2. Wybierz odpowiedni formularz PIT Osoby fizyczne, które chcą odliczyć darowiznę, składają roczne zeznanie podatkowe PIT-36 lub PIT-37 (zależnie od źródła dochodu). PIT-36 stosują osoby prowadzące działalność gospodarczą lub uzyskujące dochody z innych źródeł (np. z umowy o dzieło). PIT-37 jest przeznaczony dla osób, które uzyskują dochód tylko z pracy, emerytury, renty. 3. Wpisz darowizny w formularzu PIT PIT-36 : W przypadku PIT-36 należy darowiznę wpisać w rubryce "Odliczenia od dochodu" (część F). Dokładny wpis to "darowizny na cele pożytku publicznego". PIT-37 : W PIT-37 należy darowiznę wpisać w rubryce "Odliczenia od dochodu", wskazując cel darowizny (np. na organizacje pożytku publicznego). 4. Dodaj załącznik i potwierdzenie przelewu Koniecznie pamiętaj, że aby uzyskać ulgę, musisz udokumentować przekazaną darowiznę. Najlepiej to zrobić załączając potwierdzenie przelewu bankowego. Dla PIT-36 mogą być wymagane dodatkowe załączniki, np. PIT/O, który szczegółowo wykazuje odliczenia. Zachowaj dokumenty przez okres 5 lat w przypadku ewentualnej kontroli skarbowej. 5. Przykład obliczenia darowizny Jeśli Twoje roczne dochody wynoszą 100 000 zł, a przekazałeś darowiznę na rzecz organizacji pożytku publicznego w wysokości 6 000 zł, to: Możesz odliczyć od dochodu 6 000 zł. Dochód do opodatkowania zmniejszy się o 6 000 zł, co wpłynie na wysokość podatku do zapłaty. Jeśli Twój podatek wynosi 18% (w zależności od skali podatkowej), to odliczenie darowizny zmniejszy Twój podatek o 1 080 zł (18% z 6 000 zł). 6. Złożenie zeznania Po wypełnieniu formularza PIT (np. PIT-37 lub PIT-36) należy złożyć go do końca kwietnia roku następującego po roku, w którym uzyskano dochód i przekazano darowiznę. Jak przekazać darowiznę? Wystarczy, że zrobisz przelew na dane: Dolnośląska Fundacja na rzecz Pieczy Zastępczej „Przystanek Rodzina” ul. Legnicka 65, 54-206 Wrocław SWIFT: BPKOPLPW IBAN: PL91 1020 5226 0000 6002 0467 4810 Tytułem “Darowizna na cele statutowe”/ "Darowizna na ferie dla dzieci"/ "Darowizna na Konferencję" lub możesz wybrać inne z naszych działań, które opisujemy na naszej stronie. Już samo potwierdzenie przelewu uprawnia Cię do ulgi, ale możemy również wystawić Ci potwierdzenie darowizny - napisz do nas na kontakt@przystanekrodzina.pl .
- Rozmowa o rodzicielstwie zastępczym w Radio Wrocław (nagranie + transkrypcja)
Zamieszczanie w mediach błędnych informacji na temat rodzinnej pieczy zastępczej to ogromny problem. Dlatego też bardzo się cieszymy, kiedy mamy okazję udzielić rzetelnych informacji. W listopadzie prezeska fundacji Małgorzata Sawicka i Krystyna Blatsios (pełniąca funkcję koordynatorki ds. rodzin zastępczych) wzięły udział w rozmowie z Markiem Obszarnym w Radio Wrocław. Poniżej zamieszczamy nagranie rozmowy, a dowiecie się z niej m.in : o tym, czym jest Organizacja Pożytku Publicznego i jakie niesie ze sobą korzyści o tym, kto może zostać rodzicem zastępczym o tym, jak można zostać rodzicem zastępczym o tym, na jakie świadczenia finansowe mogą liczyć niezawodowi rodzice zastępczy o tym, dlaczego diagnozy są tak ważne w życiu każdego dziecka, które trafia do pieczy zastępczej ale też o tym, czy można rozwiązać rodzinę zastępczą i czy dzieci trafiające do pieczy zastępczej mają wpływ na dzieci biologiczne Jeśli chcecie zapoznać się z artykułami i audycjami, w których mieliśmy okazję wystąpić w ostatnim czasie, zapraszamy do TEJ zakładki. Zapraszamy do odsłuchania nagrania ostatniej rozmowy: Poniżej zapis rozmowy: Marek Obszarny, witam Państwa bardzo ciepło w Radiu Wrocław. Przedstawicielki Fundacji Przystanek Rodzina z Wrocławia właśnie. Pani Małgorzata Sawicka, prezes zarządu, dzień dobry. Dzień dobry. I pani Krystyna Blatsios, koordynatorka do spraw rodzin i wolontariuszy. Dzień dobry. Dzień dobry. Proszę Pani, Przystanek Rodzina, czyli pani prezes? Czyli fundacja, która została założona przez rodziców zastępczych w 2014 roku. Jest organizacją pożytku publicznego, działa ponad 10 lat i pomaga rodzinom zastępczym. I to wszystko nam zabrało mniej więcej 10 sekund. A jak to było w życiu? Jak długo się Państwo zbierali? Kto wpadł na pomysł, żeby taką fundację stworzyć? Tak jak powiedziałam, rodzice zastępcze, kandydaci na rodziców zastępczych, którzy poznali się w roku 2013 na szkoleniu. Wówczas w powiecie wrocławskim, na szkoleniu dla kandydatów na rodziców zastępczych. Było to 6 rodzin. 4 rodziny później postanowiły założyć fundację, gdyż w ramach tego kursu, w ramach szkolenia, w ramach praktyk doświadczyliśmy i zauważyliśmy, że rodziny zastępcze nie są wspierane tak naprawdę odpowiednio dobrze. Nie mają odpowiedniej pomocy, mają ogrom potrzeb. A my jako ci, którzy mieli trochę czasu, mieli zasoby, mieli możliwości, a nie mieli dzieci. Wtedy nie mieliśmy dzieci. Nie czekały na nas dzieci. My byliśmy ludźmi, którzy z serca poszli, z potrzeby serca poszli i sami szukali tych dzieci. Szukaliśmy tych dzieci, więc ponieważ tych dzieci nie było w naszym powiecie, postanowiliśmy, że będziemy pomagać w inny sposób. I tak to się zaczęło. Już w 2014 roku zarejestrowaliśmy fundację. A dlaczego Fundacja Pożytku Publicznego? Organizacja Pożytku Publicznego. Tak, po dwóch latach nabyliśmy taki status. Jest to statut, który się nabywa. To nie jest tak, że każda organizacja może zostać Organizacją Pożytku Publicznego. A to dlatego, że łatwiej takim organizacją jest pozyskiwać środki. Można pozyskiwać półtora procenta. Darowizny, które są przekazywane na rzecz Organizacji Pożytku Publicznego można odliczać sobie od podatku. Także tutaj nam daje to wiele możliwości. I daje nam też status takiej organizacji, która jest organizacją wielokrotnie sprawdzaną, kontrolowaną i pilnowaną, ale też daje możliwość otrzymywania dodatkowych środków. Czyli rozumiem, że dla pieniędzy. Dla prestiżu i dla tak naprawdę docenienia naszej wartości. Za wszystkim mogą stać pieniądze. My nie pracujemy dla pieniędzy, panie redaktorze. My pracujemy z potrzeby serca. I proszę mi uwierzyć, przez dziewięć lat w naszej fundacji nikt z nas nie zarabiał. Przez dziewięć lat wszyscy pracowaliśmy wolontariacko. Dopiero w dziewiątym roku, kiedy mieliśmy takie możliwości, jakie mieliśmy, zaczęliśmy zatrudniać. Mamy w tej chwili dwoje pracowników zatrudnionych, a 11 osób to są wolontariusze. Jak to wygląda? Bardzo często mówi się, że pracujemy i nic z tego nie mamy, dlatego się nazywamy wolontariusze. A ja uważam, że nie macie pieniędzy. Nie mają wolontariuszy pieniędzy tylko. Całą resztę mają, a tej reszty bardzo trudno kupić. Panie redaktorze, my się z tym borykamy cały czas. Jesteśmy organizacją, która nie działa projektowo. My nie jesteśmy organizacją, która działa od projektu do projektu, od początku do końca. U nas był początek, a końca nie widać. W związku z czym pieniądze, które pozyskujemy to są pieniądze, my to nazywamy pieniądze z nieba trochę. Dostajemy je od dobrych ludzi. Ludzi, którzy doceniają naszą pracę. Ludzie, którzy postrzegają naszą pracę, nasze działania. Tą wolontariacką pracę tak naprawdę w taki sposób, że nie mają problemu z tym, żeby nam wpłacać pieniądze. To są najczęściej instytucje finansowe, firmy tak naprawdę, ale często właśnie instytucje finansowe. Ja pochodzę ze świata instytucji finansowych i z tymi firmami, powiem szczerze, mnie się osobiście najwygodniej współpracuje. Chociaż powoli, powoli też pozyskujemy środki od różnych innych organizacji. Pani Krystyna Blacios, koordynatorka ds. wolontariuszy także. Co mają wolontariusze z tego, że pracują bez pieniędzy? Chyba to, co jest najpiękniejsze dla nas, dla wolontariuszy, to jest uśmiech dziecka. To jak widzimy, że dziecko robi sukcesy, tak jak mamy program korepetycji dla dzieci i widzimy, że to dziecko, które dostawało jedynki, niejednokrotnie było zagrożone, nagle dostaje trójki, czwórki. I to jest niesamowita zapłata dla nas, dla wolontariuszy. Nie dobra materialne, tylko właśnie sukcesy dzieci. To jak widzimy nawet, jak są pełnoletnie, usamodzielniają się, zakładają swoje rodziny, swoje gospodarstwa domowe. To jest dla nas bezcenne. To, że te dzieci dzięki małemu naszemu wkładowi, wolontariuszy, wychodzą na prostą. Właśnie o to pytałem, że to nie wszystko można na brzęczącą monetę przeliczyć. Nie kupię Pani tego uśmiechu, który teraz widzę na Pani buzi za żadne pieniądze. To trzeba przeżyć taki sukces, że były jedynki, a są czwórki. To po pierwsze. A po drugie, jak widzimy, wysyłamy dzieci na obozy, na kolonie i te dzieci wracają, wysiadają z autokaru i niejednokrotnie do nas przybiegają, do wolontariuszy. Zamiast do rodziców zastępczych. Ciociu, dziękujemy. Ciociu, a w przyszłym roku też będę mogła pojechać, czy będę mógł pojechać. I to jest bezcenne. Ten uśmiech, ta wdzięczność tak naprawdę, która jest nie okazywana w taki sposób materialny, tak jak w normalnej pracy poprzez finanse, poprzez wynagrodzenie. Tylko uśmiech i wdzięczność taka prosto z serca płynąca. Czyli łezka gdzieś w tym roku się zakręci. Każdy uśmiech dziecka to jest łezka. Naprawdę, proszę nam uwierzyć. No to teraz powiedzmy, jaka jest różnica między rodziną zastępczą, a rodziną adopcyjną. Jaka jest różnica między tym, że mamy zastępstwo i mamy adopcję. No niestety rodzina zastępcza jest rodziną, która jest tak naprawdę, tak jak sama nazwa wskazuje, na zastępstwo. Dzieci zabierane są z rodziny biologicznej w momencie, kiedy w tej rodzinie nie mogą się wychowywać z powodu zagrożenia życia, zdrowia. Jest jakaś patologia. Jest jakaś, no patologia to jest taka dysfunkcja. Dysfunkcyjność. Jest dysfunkcyjna rodzina i rzeczywiście wtedy sąd podejmuje decyzję o zabraniu dziecka. Takie dzieci ogranicza się władzę rodzicielską rodzicom biologicznym i wtedy ustanawia się opiekę zastępczą. Dziecko może trafić niestety do domu dziecka, bądź też, oby tak było jak najczęściej, do rodziny zastępczej, czyli do środowiska rodzinnego. Zmienia mu się dom, zmieniają mu się opiekunowie, ale jednak jest w środowisku rodzinnym. I o to bardzo mocno zabiegamy, żeby jak najwięcej dzieci od razu trafiało do środowiska rodzinnego. I w tej rodzinie dziecko może być jakiś określony czas, jak będzie długo trwało postępowanie sądowe, bądź też jak szybko naprawi się rodzina. Czasami ten czas to jest bardzo długi, czasami do dorosłości nawet. A czasami, przepraszam, że wpadam w słowo, do nigdy? Dokładnie. Dokładnie tak. Do nigdy. Mówię do dorosłości i potem dziecko staje się w rodzinie zastępczej tak naprawdę członkiem tej rodziny już po paru latach. Ono jest normalnie członkiem tej rodziny. Potem jest bardzo ciężko, bo rodzina cały czas biologiczna pracuje i pracuje. I tej rodzinie się ciągle daje szansę, ale nie każda rodzina jest w stanie wyjść na prostą. Większość niestety nie jest. No dobrze, ale jeżeli wychodzi na prostą, to bierzemy takie dziecko, które było 5, 7, 8 ileś tam lat w tej rodzinie zastępczej i oddajemy rodzinie biologicznej. To dziecko ma rozchwianie poznawcze, bo zaraz, która to jest moja mama, a która to jest moja ciocia. W takich przypadkach jest też tak, że jeżeli rodzice biologiczne się faktycznie starają, to dzieci mają kontakt z tymi rodzicami biologicznymi. A więc to nie jest tak, że one są na ten okres przebywania w piecze zastępczej całkowicie odcięte od swojego środowiska biologicznego. To jest jedno z zadań rodziny zastępczej. Kontakt dziecka z rodziną biologiczną. Bardzo trudne zadanie. Bardzo często niebezpieczne bywa wręcz nawet. Mieliśmy różne sytuacje w naszych rodzinach zastępczych. Jednak mamy do czynienia z różnymi ludźmi po obu stronach, w związku z czym niestety, ale bywa to bardzo trudne. I my wręcz zalecamy spotykanie się dzieci z rodzicami biologicznymi u organizatorów pieczy zastępczej, czyli w PCPR-ach albo w MOPS-ach. Nie zapraszać tych rodziców biologicznych do siebie do domu. To są tego typu spotkania. Niestety one najczęściej bywają raz w tygodniu, raz w miesiącu. To wszystko zależy od tego jak sąd zdecyduje. To zaraz porozmawiamy o rodziny zastępczej. Ale jest to obowiązek rodziny zastępczej. Rozumiem. W takim razie już chyba sobie wszyscy zaczynamy zdawać sprawę czym jest adopcja. Adopcja to jest już wtedy nie ma powrotu. Odcięcie całkowicie dziecka od stworzenia. Tak. To jest już stworzenie temu dziecku nowej rodziny i często to są dzieci bardzo małe, żeby nie powiedzieć oseski, które wychowują się w zupełnie innej rodzinie niż w tej, w której przyszły na świat. Tak. Wszystko się zgadza i te dzieci są całkowicie odcinane. Im się zmienia łącznie z PESEL-em chyba. Tak. PESEL. Wszystkie dane osobowe łącznie. Często zdarza się, to już w tej chwili odchodzimy od tego coraz częściej, ale zdarzało się, że zalecana była zmiana imienia nawet dziecka na danego przez rodziców biologicznych. Bo dzieci są też w różnym wieku odbierane. Więc były takie sytuacje częste dosyć. Teraz już na szczęście tego nie ma, bo dziecko już jednak żyje tym imieniem. Ono gdzieś tam z tym imieniem funkcjonowało. W każdym bądź razie takie dziecko jest całkowicie odcinane od rodziny biologicznej i zaczyna nowe życie. Przy czym niestety jego ciało, jego organizm, jego umysł, jego geny bardzo często niestety przejęły to wszystko, co zostało mu dane razem, począwszy tak naprawdę od poczęcia. Mamy do czynienia z dziećmi z płodowym zespołem alkoholowym, z FAS-em, gdzie matki biologiczne piły alkohol i ten alkohol został w tych dzieciach. Ten alkohol zniszczył mózgi tych dzieci na zawsze. To są rzeczy, które są nieodtwarzalne. I takie dzieci nawet malutkie urodzone, one są śliczne, one są kochane, one będą pielęgnowane, one będą rosły, ale tak naprawdę nie wiemy, nigdy nie wiemy, co z tego dziecka wyrośnie, kim to dziecko będzie. Bez względu na to, jaką socjalizację prowadzimy. Dokładnie tak, bo nie wiemy, jakie zmiany neurologiczne zaszły podczas ciąży. Jest głośno, ostatnio się mówi o traumie prenatalnej, czyli jeżeli matka nie chce tego dziecka, kiedy to dziecko nosi, to dziecko to odczuwa i to wszystko przejmuje. No i gdzieś tam później tak są problemy wychowawcze w okresie dorastania. Także na pewno uważamy, że dzieci, które trafiają do rodzin zastępczych na dzień dzisiejszy, do pogotowi, tak najczęściej do pogotowi trafiają dzieci do dziesiątego roku życia, bardzo często noworodki, to są malusieńkie dzieci, które w momencie jak trafiają do takiego domu, dobrze, że do rodziny, my robimy wszystko, żeby te dzieci natychmiast były diagnozowane, żeby miały pełną diagnostykę zrobioną. To są olbrzymie pieniądze dla naszej fundacji akurat, bo my za takie diagnostyki płacimy. Ale staramy się, żeby te dzieci maksymalnie zdiagnozować i potem jest taki lęk, że co to będzie, jak wyjdzie FAS. No bo wyjdzie, bo się może okazać, że wyjdzie w badaniach FAS, czyli dziecko, matka biologiczna piła alkohol podczas ciąży. Tu już widać jakieś dysfunkcje tego dziecka, ale my się cieszymy, jeżeli cokolwiek wyjdzie im wcześniej, tym lepiej, bo już wiemy w jakim kierunku terapeutyzować to dziecko, w jakim kierunku rozwijać to dziecko, w jakim kierunku pracować z tym dzieckiem i to dziecko będzie rosło. I proszę mi uwierzyć, że mamy dzieci, które naprawdę były wychowywane od samego początku w rodzinach zastępczych i one rosną i one się rozwijają i czasami naprawdę są pięknie funkcjonującymi dziećmi. Ale podobnie jest w rodzinach adopcyjnych, że są przepięknie rozwijające się dzieci i czasami rzeczywiście przychodzi taki moment, krach. Rodzice nie potrafią się domówić. Przypominają się geny w ciałach tych dzieci tak naprawdę i te traumy to wszystko gdzieś tam wraca. Więc tutaj olbrzymia praca, olbrzymie poświęcenie rodziców, czy adopcyjnych, czy zastępczych, czy każdego rodzica, każdego opiekuna, który zajmuje się dzieckiem do tego, żeby to dziecko wyprowadzić na jak najprostszą drogę. No dobrze, czyli rodzice, którzy dokonują adopcji mają to dziecko jak własne i opiekują się nim jak dzieckiem własnym. Bez żadnego wsparcia, Panie Redaktorze. Natomiast też bez możliwości powiedzenia, słuchaj ty zostałeś adoptowany, to my Cię teraz nie chcemy, wracaj skąd przyszedłeś. Mamy przypadki takie, że niestety rodziny adopcyjne rozwiązują adopcję, czyli że rezygnują z tych dzieci, mówiąc najprościej, że je oddają. To jest najgorsza rzecz, Panie Redaktorze. Wydawało mi się, że to jest niemożliwe, jeżeli już się zdecydowałem na dziecko, czy zdecydowaliśmy się, bo to trudno mówić o jednej osobie, no to tworzymy rodzinę i jeżeli jest jakiś kłopot w tej rodzinie, to staramy się ten kłopot rozwiązać wspólnie. A jednak Panie mówią, że zdarzają się takie sytuacje. To są bardzo nieliczne, ale niestety zdarzają się takie. Wracam do domu dziecka na przykład, po iluś latach bycia w rodzinie. Jak to jest w takim razie z rodziną adopcyjną? Czy Państwo mogą zrezygnować z prowadzenia tego dziecka? Z zastępczą czy z adopcyjną? Z zastępczą, przepraszam. Tak, oczywiście, że mogą, jednak naszym też zadaniem jako Fundacji Wolontariuszy jest wspieranie tej rodziny. Często pokazywanie kierunków, co mogą z tym dzieckiem zrobić, jak radzić sobie z dzieckiem, jak je przede wszystkim zdiagnozować. Najtrudniejsze zazwyczaj są właśnie nastolatki, dzieci, które już tym środowiskiem przesiąkły swoim biologicznym i trafiają jako nastolatki do pieczy, bo nagle ktoś im coś każe robić. Nagle mają obowiązki domowe, nagle muszą chodzić do szkoły, uczyć się. A nie musiały, mogły sobie biegać tam, gdzie chciały i robić, co chcieliby. I wracać do domu, który chciały. Tutaj się te dzieci najczęściej budowują, ale to jest naszym też po części zadaniem, żeby rodziców w tych trudnych sytuacjach wspierać. My też duży nacisk kładziemy na superwizję i na grupę wsparcia rodziców zastępczych. To jest bardzo ważne, żeby ci rodzice nie zostawali w tych trudnych sytuacjach sami. I tak naprawdę zdarzają nam się przypadki, że rodziny zastępcze rezygnują z dzieci. Ale często bywa tak, że te dzieci dużo lepiej funkcjonują w domach dziecka. Gdzie są sztywne zasady, gdzie opiekunowie może nie pokazują, że im zależy na tych dzieciach. Gdzie nie ma tej miłości. Bo są tak nauczone i są tak wychowane. Kto może zostać taką rodziną zastępczą? Czy może zostać na przykład singiel albo singielka? Tak. To jest obywatel polski. Przede wszystkim trzeba być obywatelem polskim. Co nie znaczy, że jeżeli żyjemy w partnerstwie z obcokrajowcem, nie możemy zostać rodziną zastępczą. Wtedy zostaje rodziną zastępczą jedna osoba. I ta osoba przechodzi cały proces kwalifikacji. To powiedzmy o tym procesie. To jest seria spotkań, które się odbywają u organizatora rodzinnej pieczy zastępczej. To są najczęściej powiatowe centra pomocy rodzinie w powiatach. Bądź też miejskie ośrodki pomocy społecznej, bądź pomocy rodzinie w dużych miastach. Są tam specjalne komórki. Tam osoba, która chciałaby pomagać dzieciom zgłasza się i mówi mam gotowość. Chciałabym zaopiekować się jednym, dwójką, bądź trójką dzieci i chciałabym być rodziną zastępczą. I zaczyna się cały proces. Każde spotkanie, każda rozmowa w takim miejscu to jest tak naprawdę weryfikacja. Bada się motywację takiej osoby. Czy te motywacje są z potrzeby serca, z potrzeby chęci pomagania, czy ta motywacja jest z potrzeb finansowych. Bo tutaj musimy powiedzieć, rodzina zastępcza dostaje bardzo niewielkie pieniądze, ale każdemu się wydaje, bo słyszy w telewizji, w radio i wszędzie, że na dzieciach to się można dorobić. No to nie można. 1517 zł miesięcznie rodzina zastępcza niezawodowa dostaje na dziecko świadczeń. To jest w tej chwili podwyżka, w ogóle była ostatnio. Więc jest 1517 zł i to jest rodzina niezawodowa, niespokrewniona. A spokrewniona około 1000 zł. Spokrewnioną rodziną może zostać brat, siostra, babcia, dziadek. W pierwszej linii pokrewieństwa. I to jest wszystko? 800+. Jak każdy. Od 0 do 18 roku życia dziecko dostaje 800+. I to jest wszystko. I teraz tak. Kandydat, który przechodzi ten cały proces weryfikacji, przechodzi oczywiście badania psychologiczne, musi dostarczyć zaświadczenie o niekaralności. Jak wszyscy my teraz wszędzie z pracy z dziećmi w związku z ustawą kamilkową, ale tutaj od zawsze trzeba było dostarczyć zaświadczenie o niekaralności. Musi nie mieć zaległości jeśli chodzi o sprawy alimentacyjne, bo takie osoby też się zdarzają. Nie może mieć ograniczonych praw. Tak. Władzy rodzicielskiej nie może mieć odebranych. Ograniczona może mieć odebranych, nie może mieć. I jeszcze jedna rzecz. Musi być zdrowy psychicznie. Teraz bardzo często prosi się o zaświadczenie. Oczywiście trzeba mieć zaświadczenie od lekarza pierwszego kontaktu o braku przeciwwskazań, ale wiele PCPR-ów i MOPS-ów prosi o zaświadczenie od lekarza psychiatry. Taka osoba czy takie osoby myślę też o parach, bo pewnie też się decyduje o nabycie taką rodziną zastępczą. Muszą być praktycznie prześwietlone. Muszą być prześwietlone z każdej strony. Jak tafla szkła. Dokładnie tak. A następnie po badaniach psychologicznych jeszcze przechodzi się bardzo skomplikowane badania psychologiczne i następnie jest się dopuszczanym, kwalifikowanym do szkolenia. I każdy z takich kandydatów musi odbyć pięćdziesięciogodzinne szkolenie plus dziesięć godzin praktyk. Te szkolenia zwykle się odbywają po południami, po godzinach pracy bądź też w soboty, w niedzielę. My chodziliśmy w soboty i w niedzielę z moim mężem, bo taki kurs odbyliśmy. Czyli to, przepraszam, że wpadam w słowo duże, zaangażowanie przed przyjęciem takiego dziecka do siebie. Bo przecież za te kursy, za te godziny spędzone na rozmowach po pierwsze nikt nie płaci, a po drugie trzeba ten czas wygospodarować z dużym znakiem zapytania. Czy na końcu powiedzą mi dobra, czy powiedzą przepraszamy, ale może za chwilę. Panie redaktorze zdarza się też tak jak się stało na przykład u mnie, że po kursie, po praktykach może być tak, że niestety, ale jedna z osób powie to nie dla mnie. Ktoś tam może powiedzieć to nie dla mnie. Nie dam sobie z tym rady. Ja sobie z tym nie dam rady, bo to jest jednak dla mnie za dużo. Ja bym bardzo chciał pomóc, ale może w inny sposób. Będę pomagał, będę dawał pieniądze, będę robił wszystko, ale nie wyobrażam sobie, że będę podlegał takim ani innym zasadom życia, funkcjonowania, bo jednak wszystko w tym domu w momencie przyjęcia dziecka, jeszcze zwłaszcza jak się jest rodziną bezdzietną, obcego dziecka do własnego domu w strukturze pieczy zastępczej powoduje, że jednak mój dom się całkowicie musi zmienić. On się podporządkowuje trochę pod reguły, no niestety, ale instytucji, bo mamy kontrolę, mamy wizytacje, mamy spotkania, mamy obowiązki. To nie jest tak, że my te dzieci w rodzinie zastępczej tylko mamy i możemy je wychowywać za 1517 złotych, czyli mamy jeszcze środki tak niewielkie, że bardzo często nawet nie wystarcza na ubranie i wyżywienie tych dzieci. Bo one często przychodzą do nas z niczym, a wymagają pełnej diagnostyki, wymagają pełnego leczenia, pełnego wsparcia medycznego o ortodontach, dentystach, o niczym takim można zapomnieć, żeby takie dziecko wyprowadzić na prostą. Oprócz tego trzeba je ubrać, wyposażyć, one chcą normalnie wyglądać, one chcą mieć wszystko jak każde dziecko. Ale powiedziała Pani, że przychodzi dziecko do rodziny bezdzietnej. To tutaj sobie mogę to jakoś wyobrazić, ale w momencie kiedy rodzina już ma swoje dziecko bądź swoje dzieci i przychodzi obce dziecko. Pytanie jakie będzie miało wpływ na moje dzieci? Aż mam dreszcze. Poruszył Pan niesamowicie ważny temat. Dzieci biologiczne rodziców zastępczych. O nich się zawsze zapomina. My te dzieci traktujemy jak nasze dzieci. Wszystkie dzieci są nasze. My nie rozróżniamy dzieci zastępczych od dzieci biologicznych. W wielu miejscach te dzieci się oddziela, o tych dzieciach się zapomina. Te dzieci nie chcą się czasami nawet utożsamiać. Są rodziny, gdzie dzieci nie chcą być traktowane jak dzieci z rodzin zastępczych. No bo ja swoją mamusię mam. Jak ona jest taka jest, ale mam. No więc właśnie to jest tak, że tutaj naprawdę trzeba bardzo mocno też pracować z tymi dziećmi. I widzimy, że często czasami zdarza się, że dzieci biologiczne z rodzin zastępczych stają się też rodzinami zastępczymi w przyszłości. Bywają takie przypadki. Może niezbyt często, ale rzeczywiście dzieci też idą w tą samą stronę. Mają własne dzieci, ale też poświęcają się na rzecz innych potrzebujących dzieci, bo widzą w tym sens. Widzą, że rzeczywiście tym dzieciom można pięknie pomóc. Ale są też dzieci, które są zbuntowane, na których to się bardzo mocno odbija. Które nie potrafią sobie ułożyć własnej rodziny, bo cały czas żyły w jakimś świecie takim mocno zaburzonym. Bo jednak ten taki dom pełen dzieci musi być bardzo, bardzo specyficznie prowadzony, żeby to się nie odbijało na nikim. I na to wszystko potrzebne jest właśnie olbrzymie wsparcie, wolontariusze, dużo pieniędzy, dużo terapii, dużo różnych spotkań, dużo grup różnych, dużo wyjść, dużo czasu. Doma ma tylko 24 godziny i jeszcze szkoła w tym wszystkim i nauka. To o czym Pani powiedziała, ten czas jest moim zdaniem niezwykle ważny, bo przecież trzeba takiemu młodemu człowiekowi z zewnątrz wytłumaczyć, że to życie, które prowadził do tej pory, to nie było życie fantastyczne. A on mi mówi, a było. Co Ty ode mnie chcesz? Było fajnie. Tu wypiłem piwo, to czasem za to zostawił we flaszce trochę wódki. Było super. A teraz ja co? Mam ciepło, mam co jeść, fajnie, ale nie brakuje tej wolności. Ktoś założył kaganiec. Krysi, opowiedz o testowaniu granic. To są długie rozmowy, przede wszystkim, tak, rodziców tutaj z dziećmi. Pokazywanie też, tak, typu wyjście do kina, wyjście na basen. Pokazywanie dzieciom, że świat nie kręci się tylko wokół podwórka, ale można robić dużo fajnych i ciekawych rzeczy. Ale też, żeby to robić, żeby było nas na to stać, trzeba skończyć szkołę, trzeba pójść do pracy, tak. To jest takie trochę takiego dawanie marchewki, tak. Zobacz, może być fajnie, ale musisz coś od siebie też dać. Jakieś takie przekupki, bym powiedział, tak, przekupimy cię wyjściem do kina, ale ty pamiętaj, że musisz iść do szkoły, żeby później móc schodzić do tego kina. To jest bardziej sposób motywowania tych dzieci, tak byśmy nazwali, tak. Ale tutaj ciężko jest. My mamy kilka przypadków takich, że faktycznie, że te dzieci, które trafiły jako nastolatki do rodzin zastępczych, tego sposobu myślenia nie dało im się zmienić, w szczególności jak miały kontakt ze swoimi rodzicami biologicznymi. Bo te dzieci wychodzą na przykład na weekend na przepustkę do rodziców biologicznych, gdzie znowu mogą robić wszystko, co chcą, nikt ich nie pilnuje, nie kontroluje, i w poniedziałek, tak czy w niedzielę wieczorem wracają do rodziny zastępczej i ta rodzina odnowa przez cały tydzień, pokazuje właśnie, gdzie są granice, że trzeba tak rano wstać, wykąpać się. Nasze dzieci, tak, nasze dzieci, dzieci będące w rodzinach zastępczych. Ale bardzo ładnie pani powiedziała o naszych dzieciach. To są nasze dzieci. Nie wiedzą, co to jest szczoteczka do zębów, nie wiedzą jak używać tej szczoteczki do zębów, kąpać się, to stają, stopy sobie polewają, wychodzą z brudnymi paznokciami i twierdzą, że się wykąpały, że wyszorowały paznokcia. A brud, po prostu widać zacieki z brudu, tak, bo po podwórku są. Bo nikt tych dzieci tego nie nauczył. I nie wymagał tego. I nie wymagał tego, dokładnie, tak. Wiemy, małe dziecko, najpierw rodzice kąpią, później tak, rodzice doglądają, jak się dziecko samo myje, a w tych rodzinach biologicznych tego brakuje. Więc tutaj rodzice zastępcze mają bardzo duże wyzwanie, jeżeli chodzi o tłumaczenie dziecku, tak, gdzie są granice i jak to właściwe zachowanie powinno wyglądać, gdzie są ramy społeczne, których nie powinniśmy przekraczać. To, Adam, pytanie proste, ale pewnie odpowiedź nie będzie aż tak prosta. Mianowicie, jak wytłumaczyć dziecku, że tam jest twoja mama, tam jest twój tato, a tutaj jesteśmy my i zachowujemy się tak, jak rodzice. I ty masz nas, powiedzmy, słuchać, czy z nas brać przykład, zapominając, że masz gdzieś mamę, że masz gdzieś tatę, że ileś tam czasu z nimi spędziłeś, i to jestem przekonany. Kochasz tych rodziców, bez względu na to, jacy oni byli. Bardzo często przecież dzieci potrafią wstawiać się za swoimi rodzicami, bronić ich, ich chronić, nawet jeśli ci rodzice krzywdzą te dzieci. Więc zastanawiam się, jak sobie z tym poradzić, bo przy adopcyjnej rodzinie jakoś sobie jestem w stanie to wyobrazić, no bo to już mamy nowych rodziców, jeżeli mamy dziecko malutkie, to już zupełnie nie ma problemu, bo od tego malutkiego dziecka wychowujemy. Jeśli jest starsze, to pewnie jest trudniej, ale o wiele łatwiej, niż wtedy, kiedy mamy takie rozdwojenie jaźni, że tu mamy rodziców i tu mamy rodziców. Przede wszystkim w większości dzieci mówią do rodziców zastępczych ciociu, wujku, a więc tutaj już jest to rozgraniczenie, żeby nie wprowadzać zamieszania w głowie, że to też są tacy rodzice, to jest po pierwsze, po drugie, rodzice zastępczy przy dzieciach nigdy się źle nie wyrażają o rodzicach biologicznych. To jest taka zasada, żeby tym dzieciom nie pokazywać, a, bo twoja mama pije się, tobą nie zajmowała, to jest zła. Tylko zobacz, możemy coś wspólnie, razem zrobić, nie jest fajniej. To jest wszystko na metodzie pokazywania, przez doświadczenie. Doświadczania nie ma innej metody i tak naprawdę chyba też nie ma jednej metody dla wszystkich dzieci, bo wszystko zależy od tego, w jakim wieku dzieci trafiają do pieczy zastępczej, z jakiego środowiska też. Bo są rodziny, które naprawdę, te matki się biologiczne, rodzice biologiczni starają, tylko po prostu nie mają kompetencji. Też pochodzą z rodzin dysfunkcyjnych, których nikt ich nie nauczył, nie mieli wzorca odpowiedniego i oni są po prostu dysfunkcyjni. To często nie są źli ludzie, tylko po prostu nie wiedzą, nie mają umiejętności i wiedzy, jak się takim dzieckiem zajmować. A jak wyglądają kontakty z dzieckiem, które, tak jak mówiła pani Małgorzata, spotkały się ze swoimi rodzicami raz w tygodniu, w miesiącu, czy dwa razy w miesiącu i później wracają do tej rodziny zastępczej? One są bardzo różne. Dzieci najczęściej czekają niestety na prezenty od rodziców biologicznych. Czyli kontakt, równa się mamusia albo tatuś, coś przyniosą, jakieś słodycze, jakieś fajne rzeczy, dadzą telefon do pooglądania. No bo tak najczęściej wyglądają te spotkania, co nie jest fajne niestety. I nad tym pracują już koordynatorzy tak naprawdę od organizatorów, żeby jednak ten rodzic robił cokolwiek innego. Na takim spotkaniu bardzo często jest właśnie obserwator, czyli albo za szybą specjalną jest osoba, która cały czas obserwuje, jak to dziecko się zachowuje, co ten rodzic robi z dzieckiem, czy robi w ogóle cokolwiek. Mówię, to bywa tak, że rodzic siada i siedzi w telefonie, a dziecko się bawi. Bywa tak, że przynosi torbę słodyczy i dziecko oczywiście rozkłada te słodycze, których my nic nie dajemy. Ale bywa tak, że rzeczywiście jest wola, jest chęć.
- Darowizna a odpis podatkowy – jak to działa?
Każdy z nas, płacąc podatki, może wspierać ważne inicjatywy charytatywne. Jednym ze sposobów, by to zrobić, jest przekazanie darowizny, którą później można odliczyć od podatku. Zgodnie z polskim prawem, można odliczyć darowiznę w wysokości do 6% rocznego dochodu (a osoba prawna może odliczyć darowiznę w swoim CIT nawet do 10% swojego dochodu). Oznacza to realne korzyści nie tylko dla organizacji, ale także dla darczyńców. Jakie są korzyści z przekazania darowizny? Jak krok po kroku odliczyć ją od podatku? Przeczytaj poniżej. Co zyskujesz? Zmniejszenie kwoty podatku – Przekazując darowiznę, obniżasz podstawę do opodatkowania. Oznacza to, że zapłacisz mniej podatku. Wspieranie ważnych celów – Przekazując pieniądze na cele charytatywne, pomagasz osobom, które tego potrzebują i wspierasz organizacja pozarządowe. Uznanie społeczne – Darowizna daje poczucie satysfakcji i pozwala poczuć, że przyczyniamy się do dobra wspólnego. Warto również dodać, że wspieranie fundacji może wpływać pozytywnie na wizerunek darczyńcy. Jak odliczyć darowiznę? Wybierz organizację – Znajdź fundację, stowarzyszenie lub inną organizację, która prowadzi działalności pożytku publicznego. Dokonaj darowizny – Przelej pieniądze na konto organizacji. Pamiętaj, by zachować dowód wpłaty (np. potwierdzenie przelewu). Uzupełnij formularz PIT – W formularzu PIT, który wypełniasz na koniec roku, znajdziesz sekcję na darowizny. Wpisz tam kwotę, którą przekazałeś. Złóż PIT – Po uzupełnieniu formularza, złóż PIT w urzędzie skarbowym. Dzięki temu darowizna zostanie odliczona, a podatek, który zapłacisz, będzie niższy. Na co przekazać darowiznę? Aby wesprzeć naszą fundację w działaniach na rzecz rodzin zastępczych, możesz wybrać konkretny obszar, na który przekażemy otrzymane środki lub przekazać darowiznę na cele statutowe (czyli np. organizacja czasu wolnego dla dzieci i imprez charytatywnych, przygotowanie wyprawek szkolnych, diagnozy i terapie, zaspokajanie bieżących potrzeb naszych dzieci i rodzin zastępczych). W najbliższym czasie będziemy skupiać się na dwóch bardzo ważnych projektach, w których możesz nas wesprzeć przy pomocy darowizny celowej: 1) Ferie zimowe dla dzieci i młodzieży (aby nas wesprzeć dokonaj darowizny za pomocą przelewu, dodajac tytuł przelewu "Darowizna na ferie dla dzieci") 2) Konferencja promująca rodzicielstwo zastępcze (aby nas wesprzeć dokonaj darowizny za pomocą przelewu, dodajac tytuł przelewu "Darowizna na Konferencję") J ak przekazać darowiznę? Wystarczy, że zrobisz przelew na dane: Dolnośląska Fundacja na rzecz Pieczy Zastępczej „Przystanek Rodzina” ul. Legnicka 65, 54-206 Wrocław SWIFT: BPKOPLPW IBAN: PL91 1020 5226 0000 6002 0467 4810 Tytułem “Darowizna na cele statutowe”/ "Darowizna na ferie dla dzieci"/ "Darowizna na Konferencję" lub możesz wybrać inne z naszych działań, które opisujemy na naszej stronie. Już samo potwierdzenie przelewu uprawnia Cię do ulgi, ale możemy również wystawić Ci potwierdzenie darowizny - napisz do nas na kontakt@przystanekrodzina.pl . Przekazując darowiznę, możesz nie tylko pomóc innym, ale i zyskać finansowo. Pamiętaj, że odliczenie darowizny jest proste, a efekty mogą być bardzo pozytywne zarówno dla Ciebie, jak i dla osób, które skorzystają z Twojego wsparcia.
- Zrób zakupy świąteczne przez FaniMani.pl i przekaż nam darowiznę (bez dodatkowych kosztów!!!)
Listopad i grudzień to miesiące, kiedy zakupy online stają się integralną częścią naszej codzienności. Zbliżające się Święta Bożego Narodzenia, Mikołajki oraz zakończenie roku skłaniają nas do poszukiwania idealnych prezentów, dekoracji świątecznych czy ciepłych ubrań na zimowe dni. Zakupy przez Internet to szybkie, wygodne i oszczędne rozwiązanie – nie trzeba wychodzić z domu, a do tego często korzystamy z atrakcyjnych promocji i rabatów. Ale czy wiesz, że robienie zakupów online może być także sposobem na pomoc innym? Dzięki platformie FaniMani.pl możesz wspierać Fundację Przystanek Rodzina, która od lat działa na rzecz dzieci i młodzieży znajdujących się w pieczy zastępczej. Co ważne, możesz to zrobić, nie ponosząc dodatkowych kosztów! Jak to możliwe? Wyjaśniamy! Jak działa FaniMani.pl ? FaniMani.pl to platforma, która umożliwia wspieranie organizacji pozarządowych podczas codziennych zakupów online. Wystarczy, że przejdziesz na stronę FaniMani, wybierzesz Fundację Przystanek Rodzina jako organizację, którą chcesz wspierać, i zaczniesz robić zakupy w jednym z ponad 1800 sklepów internetowych, które współpracują z platformą. Nie musisz martwić się o żadne dodatkowe opłaty. Za każdym razem, gdy kupujesz coś w sklepie partnerskim FaniMani, część wartości Twojego zakupu (średnio 2,5%) trafia na konto Fundacji Przystanek Rodzina. Ty płacisz dokładnie tyle, ile wynosi cena produktu, a fundacja otrzymuje wsparcie. To naprawdę proste! Jak zacząć? To bardzo proste! Wystarczy, że: Wejdziesz na stronę FaniMani.pl – zacznij od kliknięcia w link: FaniMani - Fundacja Przystanek Rodzina. Wybierzesz sklep – na platformie znajdziesz listę ponad 1800 sklepów internetowych, w których możesz zrobić zakupy. Wybierz ten, w którym chcesz zrobić zakupy ( FaniMani - sklepy ) Kupujesz, jak zawsze – po kliknięciu w odpowiedni sklep, zostaniesz zapytany o to, jaką organizację chcesz wesprzeć darowizną. Wskaż naszą fundację, a następnie zostaniesz przeniesiony na stronę sklepu. Kupujesz wybrane produkty, jak zwykle, bez żadnych dodatkowych kroków. Pomagasz bez dodatkowych kosztów! – część wartości Twojego zakupu trafia na konto Fundacji Przystanek Rodzina. To naprawdę nic nie kosztuje – po prostu robisz zakupy, a Twoje zakupy pomagają! Zakupy online to nie tylko wygodne rozwiązanie, ale także sposób na to, by wspierać fundacje i organizacje charytatywne, które na co dzień niosą pomoc potrzebującym. Dzięki FaniMani.pl możesz bez wysiłku wesprzeć Fundację Przystanek Rodzina i przyczynić się do poprawy życia dzieci i młodzieży w pieczy zastępczej. Zrób zakupy z sercem – odwiedź FaniMani.pl i wybierz Fundację Przystanek Rodzina jako swojego partnera do wspierania!












